Na rynku transferowym w Polsce można zauważyć ciekawą tendencję. Kluby T-Mobile Ekstraklasy ponownie nie poszły w ilość, ale tym razem udało im się pozyskać kilka naprawdę ciekawych nazwisk, a więc możemy tu mówić o wzroście jakości kontraktowanych zawodników. Czy poprawią oni poziom rozgrywek w naszym kraju?
Przygotowująca się do kolejnej fazy Ligi Europy i obrony mistrzostwa kraju Legia Warszawa na rynku transferowym nie szarżuje. Z wypożyczenia wrócił Henrik Ojamaa, który raczej nie będzie w najbliższym czasie w stanie zagrozić graczom z podstawowej jedenastki, m.in. Ondrejowi Dudzie. Pojawiły się za to plotki o transferze Dmytro Czyhrynskiego. Prezes Legii Bogusław Leśnodorski zaprzeczył wszelkim spekulacjom, ale niewątpliwie byłby to głośny transfer. Występujący ostatnio w Szachtarze Donieck Czyhrynski mógłby grać w meczach Ligi Europy w barwach innego klubu, bo w tym sezonie w ogóle nie został zgłoszony do europejskich pucharów. Rywalem Legii w 1/16 finału tych rozgrywek będzie Ajax Amsterdam. W środku pomocy zagra za to nowy/stary nabytek „Wojskowych”, Dominik Furman, wracający z zagranicznych wojaży. We francuskim FC Touoluse nie rozegrał żadnego spotkania w Ligue 1, dlatego jego krótką przygodę należy ocenić negatywnie.
Uzbrojony gród Neptuna
W Lechii pojawiło się trzech piłkarzy, którzy powinni podnieść poziom rozgrywek. W przypadku lewego obrońcy Jakuba Wawrzyniaka wzrośnie niewątpliwie atrakcyjność. Reprezentant Polski przed startem drugiej części sezonu imponuje dystansem do siebie i ciętą ripostą. Do Gdańska zawitał również inny obrońca, który ma na swoim koncie kilka występów w reprezentacji Polski – Grzegorz Wojtkowiak. Były gracz TSV Monachium na pewno będzie chciał odbudować formę i grać na solidnym poziomie. Z taką dwójką defensorów Lechia będzie trudnym rywalem do strzelenia bramki. Natomiast za strzelanie ich na konto „Biało-zielonych” odpowiadać ma młody Litwin Donatas Kazlauskas. Jest on potwierdzeniem, że w klubie z Pomorza wreszcie zaczęto myśleć i sprowadzani są zawodnicy nie tylko z doświadczeniem, ale też młodzi i perspektywiczni. Kazlauskas miał już nawet okazję trzykrotnego zagrania dla reprezentacji Litwy, co tylko potwierdza jego niemały talent.
Nowy Mila
Gdyby Sebastian Mila zimą jednak odszedł ze Śląska, to we Wrocławiu nie będą szukać jego następcy. Taki w WKS-ie ma już być. Być może funkcję reprezentanta Polski na boisku będzie pełnił Peter Grajciar. Jeden z zawodników, którzy dołączyli do Śląska Wrocław, to Słowak mogący zagrać zarówno na lewej, jak i prawej stronie pomocy. W przeszłości występował w FC Nitra, Slavii Praga, Konyasporze, Sparcie Praga i Dinamo Tbilisi. Prezentuje niewątpliwie ciekawe CV, nazwy jego poprzednich pracodawców nie są anonimowe, a Słowak był w swoich byłych zespołach ważnym ogniwem. Wracając jeszcze do tematu Mili – prawdopodobnie zostanie w Śląsku. Lechia odpuściła sobie walkę o tego zawodnika przynajmniej na obecnie trwające okienko transferowe. Co by się jednak nie działo, jest na miejscu zastępca.











