Już niedługo naprzeciwko piłkarzy Jagiellonii wybiegnie jedenastka trzeciej drużyny Kazachstanu – Irtysza Pawłodar. Rywal, podobnie jak większość potencjalnych przeciwników zespołu Michała Probierza, mało znany, stąd w artykule pragniemy przybliżyć jego sylwetkę.
Upada komunizm, Irtysz rośnie w siłę
Pawłodar to jedno z największych miast Kazachstanu. Jest usytuowane w północno-zachodniej części tego kraju i liczy ponad 330 tysięcy mieszkańców. Wbrew pozorom, należące do postkomunistycznego państwa miasto nie jest ubogie w warte zobaczenia miejsca. Pawłodar to też kilka imponujących meczetów, obelisk upamiętniający zwycięstwo Sowietów w II wojnie światowej oraz sama rzeka Irtysz, która płynie nieopodal Stadionu Centralnego. To na nim swoje mecze rozgrywa miejscowy… Irtysz – klub, który swoje największe sukcesy święcił po upadku komunizmu. Od tego czasu zdobył bowiem pięciokrotnie tytuł mistrza kraju, a 13 lat temu sięgnął też po Puchar Kazachstanu.

Co ciekawe – dziwić może to, że dokładnie dziesięć lat temu z powodzeniem walczył w azjatyckiej Lidze Mistrzów, w której dotarł aż do półfinału, co jest chyba największym osiągnięciem tego klubu, który powstał w 1965 roku. Od 1992 roku, kiedy to Kazachstan był już niepodległym, niezależnym od ZSRR krajem, Irtysz regularnie gra w najwyższej klasie rozgrywkowej tego kraju i jak dotąd jej nie opuścił. 19 lat gry wśród najlepszych drużyn południowego sąsiada Rosji to także trzy wicemistrzostwa oraz pięć brązowych medali, z czego jeden wywalczony w poprzednim sezonie. Uprawnił on zespół Talgata Baisufinowa do gry w I fazie kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej.
Debiut w europejskich pucharach
Zespół z Kazachstanu w europejskich pucharach debiutował przed ośmioma laty, kiedy to jako mistrz walczył o udział w Lidze Mistrzów. Zaczął od obiecującego remisu w Nikozji z miejscową Omonią. W rewanżu na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Agajew, jednak dwa trafienia Cypryjczyków przesądziły o tym, że Irtysz pożegnał się z pucharami. W drugiej rundzie miejsce w szeregu mistrzom kraju z południa Europy pokazała krakowska Wisła, wygrywając już pierwsze spotkanie 5:2.













