Szkoleniowiec Podbeskidzia Bielsko-Biała przekonuje, że jego zawodnicy nie boją się Wisły. Przed rewanżowym meczem Pucharu Polski trener Robert Kasperczyk zapowiada twardą walkę o półfinał.
Nieźle rozpoczęta runda wiosenna Pana zespołu, szkoda tylko ostatniej wpadki w Polkowicach. Co stało się z Podbeskidziem w tym meczu?
A co miało się stać? Przegraliśmy mecz, nie potrafiliśmy sobie poradzić z przeciwnikiem, który lepiej dostosował się do panujących warunków. Boisko piaszczyste kompletnie nam nie leżało, nie było szans, żeby wymienić dwa, trzy podania. Zamiast szukać prostych środków, dzięki którym przenieślibyśmy się na połowę przeciwnika, chcieliśmy grać przyjemnie dla oka, ale to sprawdza się na sztucznej nawierzchni. Czuliśmy się fatalnie, dodatkowo chyba po Wiśle niektórzy uwierzyli, że liga już jest wygrana, ale rzeczywistość szybko sprowadziła nas na ziemię. To jest I liga, wymogi są bardzo wysokie i do każdego meczu trzeba podchodzić na 110%.
Ten wynik to dla Pana kubeł zimnej wody, który podziała motywująco przed nadchodzącym meczem z Wisłą?

Z każdej porażki należy wyciągać wnioski, myślę, że kubeł zimnej wody to za duże słowo. Ta porażka to bardziej przestroga, bo jeśli chcemy walczyć poważnie o awans, to nie możemy pozwolić sobie na takie wpadki. Wczoraj zamknęliśmy temat tej rywalizacji, przed nami historyczny mecz w Pucharze Polski i na tym się skupiam.
Przejdźmy zatem do tego przyjemniejszego tematu dla Pana. Wisła Kraków spisuje się w Ekstraklasie bardzo dobrze. Jakie są założenia przed rewanżowym spotkaniem, będzie jakaś niespodzianka?
Skupiam się na psychologicznym przygotowaniu moich zawodników. Wisła jest teraz na fali i na pewno będą grali w roli faworyta. My już nie jesteśmy dla nich anonimowym rywalem. W Krakowie pokazaliśmy naszą wartość. Wisła podejdzie do tego meczu poważniej, rozpracowując nas od strony taktycznej. Wynik z pierwszego spotkania determinuje poczynania rywala, a więc będzie chciał wygrać z nami w regulaminowym czasie, co jak wiadomo, nie jest takie łatwe. A przynajmniej na poziomie I ligi. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie, obydwa zespoły będą chciały wygrać, a stadion będzie wypełniony po brzegi.
Pana zespół jest mocny na własnym stadionie, a to na pewno dodatkowy atut.
Oczywiście, ze statystyką się nie dyskutuje. Wisła na tle zespołów, którzy do nas przyjeżdżali, to rywal markowy, niejednokrotny mistrz kraju, aktualny lider Ekstraklasy. My staramy się pozostać jedynym przedstawicielem I ligi w Pucharze Polski. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Wisła z miejsca może narzucić nam swoje tempo w tym meczu, ale nie jesteśmy z pierwszej łapanki, a w Krakowie pokazaliśmy, że rywala się nie boimy.











