Sezon 2014/2015 rozgrywek Primera Division dobiegł końca. Było to sezon niezwykle ciekawy, z ogromna liczbą kapitalnych spotkań. Wybrałem pięć wydarzeń, które najbardziej zapamiętam z tego sezonu.
Genialna forma Barcelony w 2015 roku
Pod koniec roku 2014 wszyscy jako mistrza Hiszpanii wskazywali drużynę Realu Madryt. „Królewscy” mieli kilka punktów przewagi nad najgroźniejszymi konkurentami, a do tego prezentowali galaktyczny futbol. W 2015 roku sytuacja uległa zmianie. W Barcelonie mówiło się o konfliktach, złej atmosferze w zespole, zwolnieniu Luisa Enrique, jednak to wszystko nie przeszkodziło piłkarzom, aby rozpocząć marsz po mistrzostwo Hiszpanii.
Podopieczni Luisa Enrique wygrywali mecz za meczem. Kapitalnie dysponowani byli przede wszystkim napastnicy czy wielkie trio: Messi, Suarez, Neymar. Byli wręcz nie do powstrzymania i to było głównym powodem tak świetnych wyników Barcelony. Nie można jednak zapomnieć także o fantastycznej grze defensywnej Katalończyków, którzy w całym sezonie stracili tylko 21 bramek! Jest w tym spora zasługa Claudio Bravo, który mimo iż pracy podczas meczu ma mało, to praktycznie zawsze bardzo dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków.
Barcelona zapewniła sobie mistrzostwo na dwie kolejki przed końcem sezonu, ale tak naprawdę już kilka kolejek wcześniej można było przypuszczać, że to Katalończycy będą mistrzem. W 2015 roku nie ma zespołu, który mógłby Barcelonie dorównać, co pokazał także dwumecz z Bayernem Monachium.
Czy oni są na pewno ludźmi?
91 bramek łącznie w tym sezonie strzelili Cristiano Ronaldo i Leo Messi. Jest to wynik wręcz niebotyczny. Żadna inna drużyna oprócz Barcelony i Realu nawet nie zbliżyła się do takiej liczby strzelonych bramek. To Ronaldo został najlepszym strzelcem tego sezonu, zdobywając 48 bramek. Trudno mi sobie wyobrazić, by jakikolwiek inny piłkarz oprócz Messiego był w stanie strzelić tyle bramek w takiej lidze jak hiszpańska.
Wiadomo, Portugalczykowi zdarzały się także słabsze momenty w tym sezonie. Był okres, kiedy zablokował się ze strzelaniem bramek, ale to tylko pokazuję, że jest on normalnym człowiekiem. Nie da się strzelać bramek w każdej kolejce. Jedynym problemem Ronaldo w tym sezonie był fakt, że jego koledzy w ataku często nie byli zbyt dobrze dysponowani, i dlatego Real stracił tyle ważnych punktów.
Jeżeli chodzi o Messiego, to trudno o tym zawodniku napisać coś odkrywczego. Strzelił on 43 bramki i zaliczył 21 asyst, czy coś więcej trzeba mówić? Messi jest zawodnikiem, którego po prostu nie da się zatrzymać. W tym sezonie widać było, że zyskał jeszcze większą pewność siebie. Był jakby dojrzalszym graczem niż jeszcze sezon temu. Jeżeli Barcelona wygra Ligę Mistrzów, to raczej głosowanie o to, kto ma otrzymać Złotą Piłkę za ten sezon, będzie formalnością.
Pożegnanie legendy, a być może i dwóch
Ten sezon ligi hiszpańskiej był ostatnim dla Xaviego Hernandeza. Hiszpan rozegrał w pierwszej drużynie Barcelony 740 spotkań, w których strzelił 84 gole i zaliczył 163 asysty. Jest on już teraz legendą zarówno Barcelony, jak i całej hiszpańskiej piłki. Gdyby nie Xavi, to nigdy nie byłoby wielkiej Barcelony czy sukcesów reprezentacji Hiszpanii.











