Wszyscy wiemy, że Kamil Grosicki jest wielkim fanem angielskiej ekstraklasy. To występy w tej lidze są jego marzeniem i celem od zawsze. Wiosną 2017 roku dostał to, do czego dążył. Transfer do Hull City i debiut w Premier League z Liverpoolem, zwycięstwo w internetowym głosowaniu kibiców na zawodnika kwietnia i występy we wszystkich meczach rundy wiosennej.
Niestety, sen nie trwał długo i od następnego sezonu drużyna Polaka wylądowała na zapleczu Premier League. Kamil Grosicki nadal występował regularnie na boisku, a w pewnym momencie stał się motorem napędowym swojej ekipy. Asysty i bramki pokazały, że piłkarz był w najlepszej formie od lat.
Kamil Grosicki i walka o marzenia
Gra w Championship nie wyhamowała Kamila Grosickiego w dążeniu do celu, jakim nadal jest Premier League. Na boisku pokazywał, że nie próżnuje i walczy o swoje. Gdy okazało się, że z ekipą Hull City nie da się tego osiągnąć, postanowił również działać poza nim. W ten oto sposób „Grosik” wylądował w obecnym liderze Championship, West Bromwich Albion F.C. W nowym klubie od początku wszystko zaskoczyło. Piłkarz wystąpił w sześciu spotkaniach, wchodząc z ławki i dawał sporo świeżości na boisku. Opuścił tylko pierwszy mecz zaraz po przyjściu do nowego klubu. Więcej o tym transferze przeczytasz tutaj
Piłkarz systematycznie umacniał swoją pozycję w drużynie i liczył na pierwszy skład. Żeby jednak nie było tak prosto, i ta historia stała się bardziej skomplikowana.
Pandemia zastopowała Kamila Grosickiego?
Na każdym klubie przerwa spowodowana COVID-19 odcisnęła swoje piętno. Piłkarze przekonali się o tym na własnej skórze, w tym również Kamil Grosicki. Nie mówimy tu jednak o pieniądzach, ale sytuacji czysto sportowej. Po rozegraniu pierwszej kolejki spotkań okazało się, że Polaka próżno szukać nawet na ławce rezerwowych. Dodatkowym aspektem, który może niepokoić, jest fakt, że po restarcie ligi trenerzy mogą posadzić na ławce dziewięciu, a nie jak dotąd siedmiu graczy. Na trybunach wylądował więc Kamil Grosicki i trzej inni doświadczeni zawodnicy.
O komentarz do obecnej sytuacji naszego reprezentanta zapytałem Sylwestra Szymczaka, dziennikarza działu sportowego „Echo Dnia Radomskie”. Oto, co myśli o całej sytuacji:











