Ambitny klub i charyzmatyczny menedżer. Dlaczego Grosicki wybrał WBA?


Kamil Grosicki wreszcie zmienia klub. Polak przechodzi z Hull City do West Bromwich Albion. Co czeka Polaka w ekipie Slavena Bilicia?

31 stycznia 2020 Ambitny klub i charyzmatyczny menedżer. Dlaczego Grosicki wybrał WBA?
Footballleagueworld.co.uk

Kamil Grosicki wreszcie dopiął swego i odszedł z Hull City. Polak zamienił "Tygrysy" na West Bromwich Albion, który ma spore szanse na awans do Premier League. Czego "Grosik" może spodziewać się po nowym klubie i z kim przyjdzie mu rywalizować o miejsce w składzie?


Udostępnij na Udostępnij na

West Brom to klub z dużymi tradycjami. Klub z West Midlands w 1920 roku zdobył swoje jak dotąd jedyne mistrzostwo Anglii. Najświeższymi sukcesami klubu pozostają trzecie miejsce w First Division w 1979 roku oraz Puchar Anglii z roku 1968.

Klub rozgrywa swoje mecze na The Hawthorns, które może pomieścić około 27 tysięcy widzów. Ciekawostką jest fakt, że żaden stadion w Anglii w czterech najwyższych klasach rozgrywkowych nie znajduje się tak wysoko ponad linią poziomu morza.

Gdy West Brom spadał z Premier League w maju 2018 roku, w klubie panowało przeświadczenie, że można było tego uniknąć. To była prawdziwie szalona kampania dla „The Baggies”, którzy grali w tamtym sezonie pod batutą trzech kolejnych menedżerów. Zaczęło się wszakże znakomicie, bo od najlepszego startu w najwyższej lidze rozgrywkowej od sezonu 1978/1979. Jednakże forma szybko uleciała z ekipy Tonego Pulisa, którego zastąpił Alan Pardew.

Anglik jednak nie potrafił zapanować nad drużyną. W trakcie zgrupowania zespołu w Barcelonie Gareth Barry, Jonny Evans, Jake Livermore i Boaz Myhil… ukradli taksówkę, którą podjechali do swojego hotelu bez kierowcy pojazdu. Po rozstaniu się z Pardew, który ugrał zaledwie osiem punktów w 18 spotkaniach, klub objął Darren Moore. Nowy trener był bardzo bliski utrzymania klubu w Premier League. Na 15 możliwych do zdobycia punktów wywalczył aż 11, po drodze m.in. wygrywając z Manchesterem United i remisując z Liverpoolem.

West Brom powróci do Premier League?

Dzisiaj West Bromwich Albion ambitnie walczy o powrót na szczyt angielskiego futbolu. Gdy wydawało się, że ekipa z West Midlands pewnie kroczy po awans, przydarzyła jej się fatalna seria. Od 14 grudnia 2019 nie wygrała ani jednego spotkania w Championship, chociaż po drodze udało jej się wyeliminować West Ham z Pucharu Anglii. Po 29 ligowych kolejkach West Brom ma tylko dwa punkty przewagi nad trzecim Nottingham. O opinię zapytaliśmy prowadzącego fanpage „EFL Polska”, Mateusza Humego:

– Uważam, że ekipa Bilicia ma bardzo duże szanse. Można powiedzieć, że Chorwat od pierwszego spotkania całkowicie zmienił oblicze West Bromu. Kiedyś WBA kojarzyło nam się z drugim Stoke City – długie piłki na napastnika i stałe fragmenty gry. Dziś West Brom jest chwalony przez ekspertów. Panuje opinia, że gra najlepszą piłkę w lidze i najbardziej przypomina drużynę z Premier League. Ostatnio co prawda zaliczył lekki dołek, ale obstawiam, że ostatecznie awansują bezpośrednio do Premier League – uważa Mateusz Hume.

Grosicki zagra u charyzmatycznego menedżera – słówko o Slavenie Biliciu

Slaven Bilić. Z pewnością jeden z najbardziej rozpoznawalnych menedżerów w Championship. Prawdziwy obieżyświat, który chyba znalazł wreszcie swoje miejsce na ziemi. Wszakże zanim Bilić objął klub z West Midlands, trenował siedem różnych ekip w pięciu krajach. Hajduk Split, reprezentacja Chorwacji U-21 (później dorosła kadra), Lokomotiv Moskwa, turecki Besiktas, West Ham United, a ostatnio nawet saudyjski Al-Ittihad.

To jednak przygoda z „Młotami” pozwoliła mu zyskać większy rozgłos. Za czasów Bilicia West Ham notował największe sukcesy w ostatnich latach. W sezonie 2015/2016 ekipa z Londynu zajęła nawet 7. miejsce w Premier League, wyprzedzając o dwa punkty… Liverpool Juergena Kloppa! Chorwat zbudował wówczas skład wokół niesamowitego Dmitriego Payeta, który był wtedy jedną z największych gwiazd ligi angielskiej.

Bilić odchodził z West Hamu w kiepskiej atmosferze, zostawiając klub w strefie spadkowej. Dziś los przyznaje mu rację, „Młoty” bowiem po setkach milionów funtów znajdują się tam, gdzie ich zostawił – w walce o utrzymanie.

51-letni Chorwat od czerwca 2019 pełni funkcję menedżera West Bromwich Albion. Zarząd „The Baggies” został przekonany dzięki mocnemu charakterowi Bilicia. Jako trener, ale także jako ekspert telewizyjny Chorwat dał się poznać jako człowiek bardzo charyzmatyczny, o przekonującym głosie i wielkim doświadczeniu. Jak na warunki West Bromu – idealna postać, która mogłaby przywrócić klub do Premier League. Z miejsca wywarł na klubie duże wrażenie, mając kluczowe znaczenie przy transferach Matheusa Pereiry z portugalskiego Sportingu czy stawiając na młodych (Nathan Ferguson).

Sympatia działa też w drugą stronę – Chorwat kocha klimat Championship. Slaven Bilić sprawia wszakże wrażenie człowieka starej daty. Człowieka, który nie odnajduje się w splendorze medialnej Premier League. Niższy szczebel rozgrywkowy w Anglii ciągle ma dla niego ten klimat futbolu sprzed komercjalizacji. Tak 51-latek wypowiedział się ostatnio na temat nowych stadionów:

– To nie jest wymówka, ale moim zdaniem West Hamowi lepiej grało się na Upton Park. Bezdyskusyjnie. To był dom, wrogi dla gości. Żaden przeciwnik nie cieszył się z perspektywy gry na Upton Park. To fakt. Stadion Olimpijski jest zupełnie inny dla drużyny przeciwnej. Gra się tam łatwiej. Nie twierdzę, że na Upton Park bałeś się o swoje życie, ale tam wszystko było inne. 

– Spójrzcie na Arsenal. Widzieliście, co mówił Wenger – zostawiliśmy duszę na Highbury. I to jest prawda. Nawet Atletico Madryt – jego stadion jest zbyt ładny. Upton Park sprawiało, że musiałeś zakasać rękawy. Highbury sprawiało to samo, tak jak stary stadion Atletico. Wszystko cię tam przytłaczało, wszystko było blisko. Czułeś wtedy większe przywiązanie i odpowiedzialność. Teraz jest inaczej.

Grosicki trafi więc do trenera wymagającego, u którego zawsze trzeba grać na 100%. Jak transfer Polaka wpłynie na jego formę przed Euro 2020? – Grosicki jest już raczej piłkarzem ukształtowanym, nie oczekiwałbym po nim drastycznych zmian. Mimo to można mieć nadzieję, że pod wodzą Bilicia Kamil poprawi swoje przygotowanie kondycyjne i ogólne umiejętności fizyczne. Drużyny Bilicia lubią grać szybko, więc jeśli Grosicki się przystosuje do drużyny, możemy liczyć, że poprawi swoje umiejętności rozgrywania piłki – twierdzi Mateusz Hume.

Kto będzie głównym rywalem Grosickiego?

Slaven Bilić najczęściej wystawia swoją drużynę w formacji 4-2-3-1. W tym systemie Grosicki naturalnie zająłby pozycję lewego skrzydłowego. Z kim Polak będzie rywalizował o miejsce w składzie?

  • Grady Diangana – 21-letni Anglik pochodzący z Demokratycznej Republiki Konga. Do końca sezonu wypożyczony z West Hamu. Przebojowy skrzydłowy, który ostatnio nabawił się urazu w meczu ze Stoke i czeka go dłuższa absencja. W tym sezonie w 21 meczach Championship zdobył pięć bramek i zaliczył sześć asyst. Slaven Bilić osobiście naciskał na przedłużenie wypożyczenia tego gracza do końca sezonu. Piłkarz stał się jednym z ważniejszych żołnierzy w ekipie Chorwata – z Dianganą na boisku West Brom przegrał w lidze tylko raz.
  • Matheus Pereira – 23-letni Brazylijczyk wypożyczony ze Sportingu. Najczęściej faulowany piłkarz w Championship i prawdziwe odkrycie tego sezonu. Dotychczas zgromadził na koncie pięć bramek i aż 14 asyst. Bardzo wszechstronny – chociaż najczęściej grywa na lewej stronie boiska, to istnieje możliwość przesunięcia go do środka.
  • Matt Phillips – 28-letni Szkot angielskiego pochodzenia. Chociaż najczęściej jest wystawiany na prawej stronie boiska, to potrafi grać także na lewej stronie. W tym sezonie zdobywca siedmiu trafień i czterech asyst dla „The Baggies”.

W porównaniu z tymi graczami „Grosik” w tym sezonie może się pochwalić siedmioma bramkami i czterema asystami. Polak był drugim najlepszym strzelcem „Tygrysów” po Jarrodzie Bowenie, który także opuści klub.

Co o konkurentach Grosickiego uważa nasz ekspert?

– W West Bromie znajdują się Matt Phillips, Matheus Pereira i Grady Diangana – tych piłkarzy cechuje to, że mogą grać zarówno na lewym, jak i na prawym skrzydle. Slaven Bilić często nimi rotuje, ale najwięcej spotkań na lewej stronie rozegrał Pereira, czyli objawienie tego sezonu. Diangada również rozegrał kilka spotkań na lewej stronie. Do klubu oprócz Grosickiego zawitał również Robinson z Sheffield United. Co prawda w drużynie z Premier League jego nominalną pozycją była „dziewiątka”, ale warto wspomnieć, że jego najlepszy moment w Preston to gra na lewym skrzydle. Pytanie, gdzie tak naprawdę Bilić widzi Kamila. Jeśli miałbym obstawić, to Matheus przejdzie do środa pola i Kamil będzie rywalizował bezpośrednio z Dianganą i Phillipsem.

Na co liczy Grosicki?

Wydaje się, że cel naszego reprezentanta jest jasny – awans do Premier League. Nie od dziś wiadomo, że „Grosik” marzy o powrocie do tej ligi, w której w sezonie 2016/2017 w barwach Hull zaliczył 15 występów. Grosicki nie miał szans na powrót w ekipie „Tygrysów”, toteż wybrał klub, który ciągle liczy się w walce o awans. Polak może liczyć także na niezłą pensję – 25 tys. funtów tygodniowo i wizja sporej premii, która zostanie wypłacona w razie awansu.

O ile na ten moment Grosicki może liczyć na częste występy w barwach „The Baggies”, o tyle zdaniem naszego eksperta sytuacja może się zmienić po ewentualnej promocji do Premier League:

– Moim zdaniem awans West Bromu oznacza dla Grosickiego jedynie rolę rezerwowego. Chociaż w Anglii było sporo przypadków, że zawodników po trzydziestce klub po awansie od razu wypożycza z powrotem do Championship. West Brom to ogromny awans sportowy, jeśli weźmiemy pod uwagę markę klubu. Obecne Hull nie jest już tym samym klubem co kiedyś. Jeśli chodzi o samego Grosickiego, to ma to sens, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko ten sezon. Ruch „Grosika” jest do przyjęcia, ale z tego, co słyszałem, to miał on również ofertę z Nottingham i uważam, że ten ruch byłby dla niego dużo lepszy. Chociaż dobrze wiemy, czym kierował się Kamil. Przynajmniej moim zdaniem Grosickiemu chodziło tylko o jedno – żeby jak najszybciej awansować do Premier League.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze