Egzotyczny wyjazd do Gruzji do Tbilisi czy może powótrka sprzed roku i lot do Walii na spotkanie z New Saints? Przed poniedziałkowym losowaniem pierwszej i drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów zastanawiamy się nad najłatwiejszą i najtrudniejszą drogą do kolejnej fazy kwalifikacji do elitarnych europejskich rozgrywek.
Zacznijmy od tego, że UEFA przed rozpoczęciem losowania podzieli kluby na koszyki, prawdopodobnie według położenia geograficznego. Legia w tym losowaniu jest na szczęście rozstawiona i trafi na teoretycznie słabe drużyny. Kogo jednak powinna chcieć uniknąć, a trafienia, której ekipy musi się cieszyć? Szczerze mówiąc, jeśli mistrz naszego kraju obawia się którejkolwiek z tych ekip to jest źle. „Wojskowi” nie powinni bać żadnej z drużyn, na które może wpaść. A jeśli strach budzą takie europejskie marki jak Zrinjski Mostar czy FC Santa Coloma, to jest po prostu źle. O dobre nastawienie mentalne zadbać musi Henning Berg i szczerze liczę na to, że Norweg będzie w stanie zadbać o psychikę podopiecznych.
Chciałbym zaznaczyć, że tekst był przygotowywany jeszcze przed podzieleniem ekip na koszyki. Europejska Federacja Piłkarska ogłosi to dopiero przed samym losowaniem. Możemy się jednak spodziewać, że Legii przyjdzie się mierzyć z ekipami z Litwy, Czarnogóry, Norwegii itp. Pod uwagę wzięliśmy jednak potencjalnych dwudziestu rywali.
W pierwszej rundzie eliminacji o miejsce wśród następnych siedemnastu nierozstawionych ekip powalczą zespoły z Estonii, Wysp Owczych, Andory, Armenii, San Marino i Gibraltaru. Każdy z nas powinien kojarzyć Levadię Tallin. Drużyna z nadmorskiego kraju nie powinna sprawić nam żadnych problemów, jednak jaka była historia wiemy… Wisła Kraków już raz na takiej drużynie się nacięła.
Lepiej, aby Legia taką drogą nie poszła. Problemy mogą być również z wylotem do Armenii oraz Gruzji (Dinamo Tblisi jest nierozstawione w Q2). Mecz z Banants Yerevan na Łazienkowskiej nie powinien sprawić warszawskiemu rodzynkowi w T-ME. Co innego wyjazd do tak egzotycznego miejsca. W zeszłym roku Celtikowi Glasgow duże problemy sprawił Karabach Agdam. Ostatecznie Szkotom udało się przejść Kazachów, jednak było ciężko. Przejazd przez strefy klimatyczne i konieczność aklimatyzacji sprawiają problemy najlepszym, dlatego i Legia mogłaby mieć z tym problemy. Sięgając pamięcią możemy sobie przypomnieć, że i nasze ekipy miały problemy z zespołami z Bliskiego Wschodu. W 2003 roku Polonia Warszawa mierzyła się z Tobołem Kostanaj. Dwumecz został przegrany 5:1. Zostawmy to bez komentarza, tak będzie najlepiej dla obu stron.
Jakie ekipy dołączają do rywalizacji w drugiej fazie eliminacji? Poza wspomnianym już Dinamem Tbilisi są również zespoły ze Szwecji, Norwegii, kolejny skład z Wysp Owczych, Malty czy Bośni i Hercegowiny.
Część kibiców Legii z pewnością chciałaby pojechać na Litwę. W szczególności Ci, którzy pamiętają wyjazd z 2009 roku. Gorące pożegnanie „Wojskowych” z Pucharem Intertoto odbiło się w naszym kraju bardzo szerokim echem. Dla Jana Urbana było to pierwsze spotkanie w roli trenera Legii. Z pewnością pamiętają to znakomicie. – – twierdził po latach szkoleniowiec. CWKS w pierwszej połowie zagrał fatalnie, więc o dobre imię klubu postanowili powalczyć i to dosłownie „fani” z Warszawy. Wynik zweryfikowano na walkower, a Polacy z hukiem wylecieli z pucharu. Zemsty na Żalgirisie oczekują również fanatycy Lecha Poznań, którzy zaliczyli ogromną wpadkę z tą stołeczną ekipą.










