Eliminacje mistrzostw świata niemal dobiegły końca. Ostatnie drużyny będą jeszcze bić się o prawo gry na mundialu w barażach, lecz w międzyczasie mieliśmy wznowienie rozgrywek klubowych. A w ten weekend działo się naprawdę sporo. Szczególnie ciekawe i nostalgiczne wydarzenia przyniosła nam niemiecka Bundesliga. Jupp Heynckes powrócił w roli pierwszego trenera Bayernu do Bundesligi. Borussia po raz pierwszy w tym sezonie przegrała, a Kuba Błaszczykowski zdobył gola w meczu z Leverkusen. Wszyscy stęskniliśmy się za rozgrywkami klubowymi i ta tęsknota została nam wynagrodzona w pełni.
Zapraszamy na przegląd najciekawszych wydarzeń 8. kolejki w Bundeslidze. Szczególnie przyjrzymy się również występom polskich piłkarzy.
Jupp Heynckes – powrót do żywych
Znane jest nam wszystkim to powiedzenie, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Z reguły taki powrót nie przynosi zbyt wiele dobrego. Jupp Heynckes jednak nie zna tego powiedzenia. Przeciwnie – wrócił do Monachium, by udowodnić, że jest wart wszelkich dobrych opinii, które głoszą o nim dziennikarze. Co więcej, trener Heynckes nie wszedł drugi raz do tej samej rzeki – on to zrobił już po raz czwarty. Wydawało się, że człowiek, który w ostatnim sezonie swojej zawodowej pracy wygrał z Bayernem potrójną koronę, już nie wróci do poważnej piłki. Było niemal pewne, że zaszyje się on we wnętrzu własnego domu i spędzi resztę życia przy kominku, czytając klasykę literatury niemieckiej.
Nic bardziej mylnego, ponieważ absolutnie nikt nie spodziewał się, że rozwiązanie, jakie zastosował Bayern po zwolnieniu Carlo Ancelottiego, będzie możliwe do zrealizowania. Okazuje się jednak, że jak trwoga, to do Boga. Oczywiście trudno nazywać Juppa Heynckesa bogiem futbolu, choć osiągnął wiele, ale za to jest on doświadczony w pracy na Allianz Arena. To był pomysł, który w tym momencie sezonu mógł narodzić się w głowie tylko w Monachium. Nie oznacza to, że Bayern nie myśli racjonalnie.
Jupp Heynckes, jak widać, też myśli racjonalnie. Wydawać by się mogło, że brak powołania do meczowej kadry na mecz z Freiburgiem dla Arturo Vidala będzie piłkarskim samobójstwem. Okazuje się jednak, że nowy-stary trener Bayernu bacznie obserwował swoich piłkarzy w przerwie na mecze reprezentacji. Czytał również doniesienia medialne, które mówiły o poważnym problemie alkoholowym reprezentanta Chile. Okazało się, że trener Heynckes po raz kolejny w swojej karierze miał nosa, ponieważ Bayern wygrał 5:0.










