Reprezentacja Anglii przystępowała do mundialu z wieloma wątpliwościami i problemami, które sprawiały, że coraz większej liczbie osób Gareth Southgate przestawał pasować na stanowisku selekcjonera. Mecz z Iranem pokazał jednak, jak „Synowie Albionu” mogą być niebezpieczni, a pierwsze skrzypce odgrywają zawodnicy młodego pokolenia, na których czele stanął bardzo zdolny Jude Bellingham, który może się okazać jedną z gwiazd turnieju.
Jude Bellingham w meczu otwarcia rzucił na kolana nie tylko swoich rodaków, którzy zobaczyli w nim lidera na przyszłe lata, ale cały świat. W końcu to 19-latek, który bez jakichkolwiek kompleksów błyszczy na największych scenach i zdobywa bramkę. Czy to w Borussii Dortmund, czy w reprezentacji na największym piłkarskim turnieju bryluje i zachwyca. Bez wątpienia okazał się jedną z postaci, które poprowadziły drużynę Garetha Southgate’a do wysokiego zwycięstwa nad Iranem 6:2, a podejrzewamy, że to nie koniec jego wybryków na mundialu w Katarze.
Jude Bellingham – lider wschodzącego pokolenia
Gdy odbywały się ostatnie mistrzostwa świata, miał zaledwie 14 lat i już wtedy planował, że kiedyś wystąpi w tej reprezentacji. Knuł, jak by się tu do niej dostać. Cztery i pół roku później jest jej członkiem na mundialu, strzela pierwszego gola dla seniorskiej reprezentacji i podziwia go cały świat. Przeszedł do historii i wkroczył do panteonu gwiazd. Został pierwszym piłkarzem urodzonym w XXI wieku z bramką na mistrzostwach świata i drugim nastolatkiem, który zdobył bramkę dla Anglii na mundialu. Wcześniej tego wyczynu dokonał Michael Owen.
Chłopak wszedł z buta w dorosłą piłkę. Bez żadnych kompleksów. Dostał szansę na pokazanie się w meczu z Iranem. Gareth Southgate zaryzykował, bo przecież mógł postawić na kogoś starszego jak Jordan Henderson czy Kalvin Phillips. Nie śmiemy jednak wątpić, że żaden z nich nie byłby w stanie wnieść tyle szybkości i polotu do gry „Synów Albionu” co właśnie Jude Bellingham.
Z ofensywnych graczy wykonał najwięcej podań. Operował piłką na małych przestrzeniach, to samo robi w Dortmundzie, potrafił wypracowywać dobre pozycje strzeleckie kolegom. To wychowanek Birmingham City był tym kolejnym ofensywnym graczem, który wprowadzał mnóstwo zamieszania i gubił Irańczyków. Każda akcja rozpoczynała się od niego. Grał na poziomie 95% celnych podań. Niewiarygodnie trudno było Iranowi go przechytrzyć. Razem z Harrym Kanem byli cichymi bohaterami. A przecież mundial w Rosji oglądał jeszcze młodzieniaszek w wieku 14 lat, by na następnych mistrzostwach rozpocząć strzelanie dla swojej reprezentacji.










