Jonathan Ikoné przenosi się z Lille OSC do Fiorentiny. Kwota transferu wyniesie 14 milionów euro. W grę wchodzą również dodatkowe bonusy, które sprawią, że Francuz może kosztować włoski klub 15 milionów. Z Fiorentiną podpisze czteroletni kontrakt.
Nanitamo Jonathan Ikoné, bo tak brzmi pełne imię i nazwisko francuskiego piłkarza, na celowniku „Fiołków” był już od dłuższego czasu. Jednak dopiero w zimowym okienku włoskiemu klubowi udało się przekonać Jonathana do przenosin. Na papierze ten transfer wygląda dobrze. Dla wszystkich stron. Może poza Lille.
Chłopak z przedmieść Paryża
Jonathan Ikoné przyszedł na świat we francuskim Bondy. Miejscowość ta jest jednocześnie gminą i przedmieściami stolicy Francji – Paryża. Tam też młody Jonathan stawiał swoje pierwsze kroki w świecie piłki nożnej. Jego pierwszym zespołem był miejscowy AS Bondy. To właśnie z tego małego klubu przyszły skrzydłowy Florencji przeniósł się do Paris Saint-Germain. Wówczas 12-letni piłkarz rozpoczął wspinaczkę przez wszystkie szczeble najbogatszego francuskiego klubu, aż trafił do pierwszej drużyny. Stało się to w 2017 roku, gdy zawodnik miał 19 lat. W pierwszej drużynie PSG wystąpił zaledwie siedmiokrotnie. Nie zdobył bramki.
Sztab szkoleniowy PSG nie był zadowolony z postępów swojego skrzydłowego i postanowiono wypożyczyć Jonathana w kolejnym sezonie. Doświadczenie miał zbierać w Montpellier. Do tego klubu wypożyczany był dwukrotnie. W tym czasie rozegrał 37 spotkań, zdobył trzy bramki i dwie asysty.
„Wypluty” przez kolosa
Szybko jednak okazało się, że w Paryżu nie ma już miejsca dla Jonathana i po kolejnym wypożyczeniu sprzedano go bez żalu do Lille OSC. Pomimo niewątpliwie sporego talentu Jonathan Ikoné nie zdołał przebić się na dłużej do drużyny „Les Parisiens”.
Ikoné to jeden z wielu talentów wywodzących się z Paryża, dla których ten właśnie Paryż okazał się być za mocny.Kamil Tybor
Jest w tym niewątpliwie sporo racji. Nowy skrzydłowy „Fiołków” był przecież reprezentantem francuskich młodzieżówek, a do gry w nich jest ogromna konkurencja. Byle kto nie dostaje szansy reprezentowania „Trójkolorowych”. Gdyby nie miał sporych umiejętności, nie trafiłby do kadry. Jednak dla takiego klubu jak Paris Saint-Germain to było za mało. Nie mogło być inaczej, skoro PSG stać praktycznie na każdego zawodnika dostępnego na rynku.











