Czas na kolejne podsumowanie niedawno zakończonego sezonu w Hiszpanii. Tym razem przedstawiamy Wam jedenastkę piłkarzy, którzy błyszczeli na boiskach Primera Division, a nie ukończyli jeszcze 21 lat. Czy to do nich należy przyszłość?
Thibaut Courtois – bezapelacyjnie jeden z najlepszych bramkarzy poprzednich rozgrywek. Już samo zdobycie Trofeo Zamora przez zawodnika, który puścił najmniej bramek, świadczy o klasie młodego Belga. A nie należy jeszcze zapominać, że to głównie dzięki niemu „Rojiblancos” pokonali w finale Copa del Rey Real Madryt i sięgnęli po puchar. Nic dziwnego, że Diego Simeone razem z działaczami z Madrytu robią wszystko, aby pozostał w stolicy Hiszpanii na kolejny sezon.

Raphael Varane – młody Francuz bez wątpienia zakończony w poprzedni weekend sezon ligowy może zaliczyć do niezwykle udanych. Mimo że miał być to dla niego kolejny rok nauki i powolnego wchodzenia do drużyny, to bezwzględnie wykorzystał kontuzję Pepego i na stałe wygryzł Portugalczyka z podstawowego składu „Królewskich”. Szkoda tylko, że niedawno nabawił się poważnej kontuzji, która spowodowała, iż końcówkę rozgrywek oglądał tylko w telewizji. Mimo wszystko Varane znalazł się na celowniku wielu klubów europejskich, ale Real każde zapytanie natychmiast odrzuca.
Jordi Amat – kolejny znakomity sezon w wykonaniu Rayo Vallecano spowodował, że przedstawicieli tego klubu nie mogło zabraknąć w naszym zestawieniu. Amat rozegrał 28 spotkań i w większości z nich był mocnym punktem defensywy, która mimo wszystko nie należała do najlepszych. Również i on nie ustrzegł się błędów (między innymi dwa gole samobójcze), ale trzeba pamiętać, że ma dopiero 21 lat i jeszcze sporo czasu na naukę.
Aymeric Laporte – urodzony w 1994 roku zawodnik niespodziewanie wskoczył do składu pod koniec 2012 roku i przez dłuższy czas był podstawowym zawodnikiem klubu z Bilbao. Podobnie jak koledzy z zespołu nie ustrzegł się błędów, ale jak na swój wiek prezentował się bardzo dojrzale. Gdy tylko poprawi swoje opanowanie, przez które dwukrotnie kończył mecz przed końcowym gwizdkiem, może się okazać bardzo mocnym punktem zespołu, tym bardziej że może dojść w nim do rewolucji kadrowej.
Geoffrey Kondogbia – długo czasu potrzebował Francuz, aby pokazać pełnię swoich umiejętności. Pojawiały się nawet głosy, że okazał się niewypałem i dużo mu jeszcze brakuje, aby stać się podstawowym piłkarzem Sevilli. Z czasem jednak zaczął pokazywać pełnię swojego potencjału i nikogo nie dziwią już teraz głosy o zainteresowaniu Realu Madryt. Sam piłkarz mówił niedawno, że gra w Madrycie byłaby jego marzeniem, ale chciałby przynajmniej przez rok występować jeszcze w Sevilli.










