Za nami ostatnia seria spotkań I rundy hiszpańskiej Primera Division. Po raz kolejny dał znać o sobie Leo Messi, jednak to nie on zasłużył na miano gracza kolejki. A kto? Zapraszamy do zapoznania się z jedenastoma bohaterami minionego weekendu na boiskach La Liga.
Claudio Bravo – golkiper Realu Sociedad w meczu z Deportivo La Coruna miał sporo pracy, ale na ogół wywiązywał się z powierzonych mu zadań bardzo dobrze. Puścił co prawda jednego gola, który pozbawił jego drużynę trzech punktów, ale w pozostałych sytuacjach zachowywał się wzorowo i to dzięki niemu Baskowie w starciu z Galisyjczykami nie polegli.

Guillherme Siqueira – lewy defensor Granady uratował swojej drużynie jedno oczko w wyjazdowym meczu z Getafe. Brazylijczyk pewnie egzekwował dwa rzuty karne, z czego jeden został podyktowany w doliczonym czasie gry. Siqueira podołał jednak presji i został bohaterem andaluzyjskiej drużyny. Oprócz dwóch zdobytych goli wyróżniał się także bardzo skuteczną grą w obronie – przede wszystkim w pojedynkach główkowych.
Diego Godin – mur nie do przejścia dla zawodników ofensywnych Realu Saragossa. Atletico nie rozegrało w minionej kolejce koncertowego spotkania, ale Godin przez pełne 90 minut prezentował się z najlepszej strony. Grał pewnie, spokojnie wyprowadzał piłki z obrony i – co najważniejsze – nie popełniał błędów i nie dopuszczał w ogóle do tego, by rywal stwarzał sobie klarowne okazje bramkowe.
Raphael Varane – przed młodym Francuzem dość niespodziewanie pojawiła się okazja do zaskarbienia sobie jeszcze większego zaufania u Jose Mourinho i Varane daną mu szansę w pełni wykorzystuje. W meczu z Osasuną reprezentant francuskiej młodzieżówki zagrał tak, jak nas do tego przyzwyczaił – niesamowicie dojrzale jak na swój wiek. Czyżby Pepe i Ramos mieli się obawiać o swoje miejsca w składzie?
Javi Lopez – najlepszy zawodnik na boisku w meczu Espanyolu Barcelona z Celtą Vigo. Hiszpan co prawda ani nie zanotował asysty, ani też nie wpisał się na listę strzelców, ale przez całe starcie był wiodącą postacią w swojej drużynie. A skoro żaden z innych bocznych defensorów w miniony weekend niczym szczególny się nie wyróżnił, to miejsce w jedenastce kolejki wędruje właśnie do gracza z Katalonii.
Patrick Ebert – gracz kolejki. Niemiecki skrzydłowy niemal w pojedynkę rozmontował Mallorcę i zapewnił Realowi Valladolid trzy punkty. Ebert otworzył wynik spotkania, a w samej końcówce najpierw asystował przy golu na 2:1, a w doliczonym czasie gry rozwiał nadzieje wyspiarzy na korzystny wynik. Niemiec mógł w tym meczu zaliczyć nawet hat-tricka, ale w kilku sytuacjach zabrakło mu nieco szczęścia.












