Cristiano Ronaldo w końcu zebrał się w sobie i poprowadził Real Madryt do zwycięstwa. To on jest bohaterem minionego weekendu. Mamy również niespodziankę, bo w jedenastce kolejki po raz pierwszy od dawien dawna brakuje Leo Messiego.
Roberto – biedny 33-latek uwijał się w bramce Granady jak w ukropie, ale niestety jego koledzy i tak dali wydrzeć sobie zwycięstwo. Valencia wściekle atakowała bramkę Roberto, ale ten wyglądał między słupkami bardzo pewnie. W końcu został jednak zmuszony do skapitulowania, choć gdyby nie on, to „Nietoperze” dużo szybciej zapewniłyby sobie trzy punkty w meczu z andaluzyjską ekipą.

Jordi Alba – kolejny w tym sezonie bardzo dobry mecz zawodnika Barcelony. Espanyol na Camp Nou nie był dla „Blaugrany” równorzędnym przeciwnikiem, ale i tak nie można nie docenić efektownej i ofensywnej gry Alby, przez którego przechodziło mnóstwo ataków.
Geromel – mało kto spodziewał się chyba, że Atletico Madryt straci punkty w wyjazdowym starciu z Mallorcą. Spora w tym zasługa właśnie Geromela, który miał jednak nieco wytchnienia, bo w składzie „Rojiblancos” brakowało Radamela Falcao. Nie zmienia to jednak faktu, że defensor Mallorki naprzykrzył się pozostałym napastnikom Atletico, jak to tylko możliwe.
Emir Spahić – 32-letni zawodnik nie tylko wraz z Fazio stworzył mur nie do przejścia dla zawodników Osasuny, ale jeszcze zapewnił swojej ekipie trzy punkty. To właśnie Spahić w 83. minucie zdobył jedynego gola w meczu z jedną z najsłabszych drużyn La Liga w tym sezonie. Bośniak ewidentnie jest w formie.

Christian Lell – nareszcie możemy pochwalić Lella za mecz w Primera Division. Po transferze z Herthy Berlin niemiecki obrońca miał lepsze i gorsze chwile w Levante, ale spotkanie w ostatniej kolejce było bez wątpienia jego najlepszym w barwach klubu z Walencji. To on zdobył wyrównującego gola w starciu z Athletikiem Bilbao, który ostatecznie przyczynił się do zwycięstwa „Żab” 3:1.
Xabi Prieto – trzech bramek na Estadio Santiago Bernabeu nie strzela się przez przypadek. Prieto ewidentnie lubi grać na stadionie Realu Madryt, ale na pewno żałuje też, że jego Real Sociedad nie zdołał ostatecznie sprawić niespodzianki i urwać punktów mistrzowi kraju.












