Jean-Pierre Nsame nowym zawodnikiem Pogoni Szczecin. 33-latek przenosi się ze stolicy Polski do stolicy Pomorza Zachodniego. Legia Warszawa została ukarana za swoje kunktatorstwo w kwestii kontraktu dla Kameruńczyka, mimo obustronnego uzgodnienia znaczącej obniżki. To też poniekąd dowód, że pozycja negocjacyjna niegdysiejszego giganta, jakim bez wątpienia była Legia, uległa poważnemu osłabieniu.
Umowa wygasała piłkarzowi wraz z końcem czerwca. Jean-Pierre Nsame czekał na nowy kontrakt od Legii, czekał i się go nie doczekał. Zawodnik dość miał już tego przeciągania liny, dlatego gdy Pogoń Szczecin złożyła mu konkretną propozycję, to przyjął ją i od nadchodzącego sezonu będzie reprezentował barwy klubu z Grodu Gryfa.
Jean Pierre Nsame doszedł do porozumienia z Legią, ale chciał sprawę załatwić szybko
Dlaczego Legia zwlekała z zaproponowaniem Kameruńczykowi nowego kontraktu? Wszystko rozbiło się o finansowe możliwości, które w stołecznym klubie ostatnio nie są zbyt wielkie. „Wojskowi” bardzo chcieli przedłużyć z napastnikiem umowę, a i sam zainteresowany bardzo polubił Warszawę i chętnie by w niej został.
Obie strony doszły nawet do porozumienia w kwestii znaczącej obniżki pensji (jak podawał goal.pl, redukcja miałaby wynosić nawet 50 procent). Sam zainteresowany postawił tylko jeden warunek – chciał dostać gotowy do podpisania papier w przeciągu kilku dni, aby uniknąć zbędnej zwłoki. Nie chciał, aby przez przedłużające się negocjacje przepadły mu oferty od innych klubów.
Brak nowego kontraktu efektem pustek w kasie Legii
Szkopuł w tym, że tak, jak już wspomnieliśmy, ostatnio u Legii krucho z pieniędzmi. Dopóki Legia nie sprzedałaby któregoś z napastników w składzie, nie mogła podpisać nowej umowy z Kameruńczykiem. Ponieważ zarządzający nie znaleźli pomysłu na rozwiązanie tego problemu, wyręczył ich klub ze Szczecina. Zaoferował on piłkarzowi satysfakcjonujące warunki, a ten je zaakceptował.
Zatem „Duma Pomorza” zyskała kolejnego napastnika obok Filipa Cuica i Karola Angielskiego, a Legia zalicza wtopę. Parę lat temu było nie do pomyślenia, żeby Legia Warszawa w taki sposób oddała piłkarza. Jednak słabości wychodzą coraz bardziej na wierzch – nie byli w stanie nawet zatrzymać (jedynego obok Rafała Adamskiego) sensownego napastnika. Ba, sam Marek Papszun publicznie deklarował, że chce zatrzymać Jean-Pierre’a Nsame w Legii. Jednak ponieważ nie poszły za tym konkrety, to musi liczyć na Rajovicia…











