Brak awansu na mistrzostwa świata po porażce ze Szwecją postawił pod znakiem zapytania przyszłość naszego selekcjonera na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. Jan Urban swoje stanowisko sprawuje od dziewięciu miesięcy. Ten czas był dla naszej kadry dobry. Porażka w finale baraży była pierwszym przegranym meczem kadry pod wodzą nowego trenera. Co ciekawe, wątpliwości co do kontraktu dość szybko zostały rozwiane. Cezary Kulesza postanowił przedłużyć kontrakt Urbana. Czy słusznie?
Spalona ziemia
Jan Urban selekcjonerem reprezentacji Polski został w czerwcu 2025 roku po tym, jak swoje stanowisko opuścił Michał Probierz. Jego poprzednik pozostawił po swojej półtorarocznej kadencji spaloną ziemię. Reprezentacja pod jego wodzą nie robiła progresu i powołania dodatkowo często zadziwiały. Ponadto konflikty wewnętrzne rozbijały kadrę od środka. Przypieczętowaniem tragicznej kadencji Probierza był jego konflikt z Lewandowskim, który postanowił odejść z reprezentacji, dopóki jej głównym trenerem jest właśnie Probierz.
Ostatecznie koniec Probierza nastąpił po porażce z Finlandią w czerwcu ubiegłego roku. Jego kadencję, mimo wywalczonego awansu na mistrzostwa Europy po barażach, śmiało możemy określić jako jedną z najgorszych w historii naszej kadry. Przed jego następcą stało wiele kluczowych zadań. Głównymi obowiązkami była poprawa gry naszej reprezentacji i odbudowa jej renomy poprzez zażegnanie kryzysów wizerunkowych.
Słodko-gorzki początek
Pierwsze miesiące Jana Urbana w roli trenera reprezentacji Polski mają słodko-gorzki charakter. Trenerowi udało się znacząco poprawić grę naszej kadry, przywracając reprezentantom wolę walki i tworząc plan. Efekty tego były widoczne w praktycznie każdym spotkaniu kadry Urbana – o ironio – najbardziej w przegranym meczu ze Szwecją.
Wyróżnić można szczególnie aspekt ofensywny w grze „Biało-czerwonych”, a zwłaszcza odblokowanie Roberta Lewandowskiego. Lewy pod wodzą Urbana zdobył już pięć bramek w ośmiu meczach. Ostatnim razem, kiedy „Lewy” strzelał z taką regularnością trenerem kadry był Paulo Sousa. W środku pola Jan Urban odnalazł drogę do Sebastiana Szymańskiego, który stał się liderem tej formacji. Problemem dalej pozostaje obrona, której sposób funkcjonowania pozostawia wiele do życzenia. Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Tomasz Kędziora nie potrafią przełożyć formy klubowej na reprezentacyjną. Przemysław Wiśniewski natomiast jest uznawany za żołnierza Urbana. Jednak powoływanie go jest dla wielu trudne do zrozumienia.











