Trener przygotowania motorycznego ocenia jesień w wykonaniu Zagłębia Lubin. Dużo mówi o tym, jak ważna jest praca w okresie zimowym. Piłkarze Zagłębia są obecnie na urlopach. Kiedy z nich wrócą i zaczną pracować? To wszystko zdradza Jacek Ilinicki.

– Ja potwierdzę to, co mówił już trener Hapal. My od początku sezonu, no, może wyłączając pierwszy mecz z Pogonią Szczecin, wyglądaliśmy dobrze. Teraz te nasze atuty się uwydatniły, bo zaczęliśmy strzelać bramki. Cieszymy się, bo podobnie jak wiosną w końcówce tej rundy jesiennej prezentowaliśmy się bardzo dobrze – mówi w skrócie trener Ilinicki o postawie „Miedziowych”.
Szkoleniowiec zdradza również, jak będzie wyglądało przygotowanie Szymona Pawłowskiego i Bartosza Rymaniaka. – Oni popracują trochę inaczej. Jeszcze się ze mną skontaktują po zgrupowaniu kadry, zależy, jak będą się czuli. Całą tę indywidualną część przygotowań zawodników, którą mają realizować, podzieliliśmy na cztery bloki i jeśli Bartosz i Szymon będą zmęczeni, to być może odpuszczą sobie pierwszą część. W żadnym stopniu nie odbije się to na ich przygotowaniu.
– 16 stycznia wyjeżdżamy na obóz, ale wcześniej zrobimy badania, by określić miejsce, w którym znajdują się piłkarze. Wyznaczymy progi tlenowe i beztlenowe, żeby zoptymalizować te przygotowania. 7 stycznia się spotykamy, dzień później z doktorem Ochmanem zaczniemy robić wspomniane testy wytrzymałościowe i siłowe. Dobrze przepracowany okres zimowy to taka podbudowa na cały rok. Latem większy nacisk kładzie się już na rozgrywanie sparingów, do tego dokłada się pracę nad siłą i wytrzymałością – kończy trener Ilinicki.











