Israel Puerto – ekstraklasowe wcielenie Sergio Ramosa?


Zdawało się, że Śląsk lepszej defensywy mieć już nie może. Wtedy wkroczył Israel Puerto, mówiąc: "Potrzymajcie mi piwo!"

1 września 2019 Israel Puerto – ekstraklasowe wcielenie Sergio Ramosa?
Łukasz Laskowski / PressFocus

Złośliwcy mogliby powiedzieć, że wygryzienie Piotra Celebana z podstawowego składu Śląska Wrocław to właściwie... żadna sztuka. I być może wielu z nich (przy odpowiedniej argumentacji) miałoby rację, jednak nie w chwili, gdy polski obrońca rozpoczął nowy sezon ekstraklasy w sposób absolutnie niepodlegający krytyce. Bo powiedzmy sobie szczerze: wygrać rywalizację z Celebanem w szczycie jego formy to nie lada wyzwanie. Nieszczęśliwie dla żywej legendy WKS-u złożyło się, że od pewnego czasu w klubowej szatni zasiada ktoś, kto owe wyzwanie podjął. I co ważne, potrafi mu sprostać. Israel Puerto "lubi to"!


Udostępnij na Udostępnij na

Kiedy pewnego czerwcowego poranka do Wrocławia spłynęła nowina, że bliżej nieznany szerszej publice hiszpański stoper zasili szeregi Śląska, kibice mogli być nieco zdezorientowani. Słusznie? Słusznie. Moda na hiszpańskie wynalazki panuje w Polsce od lat, ale akurat w przypadku klubu ze stolicy Dolnego Śląska angaż piłkarza pochodzącego z Półwyspu Iberyjskiego to coś wyjątkowego. W XXI wieku (przed sezonem 2019/2020) barwy WKS-u reprezentowało tylko trzech Hiszpanów (Calahorro, Riera, Roman), stąd Israel Puerto wraz z Erikiem Exposito mieli niemal pustą kartę, by zapisać się w historii klubu. I póki co wygląda to tak: Puerto chce to zrobić długopisem, a Exposito ołówkiem.

„El presidente” – Śląsk Wrocław ubił złoty interes?

Zaglądając do hiszpańskich mediów, można odnieść wrażenie, że Israel Puerto jest w swoim rodzimym kraju cenioną postacią. A przynajmniej taką, która wzbudza zainteresowanie nawet po transferze do 25. ligi w Europie. W licznych artykułach Hiszpanie okrzyknęli defensora Śląska mianem „El Presidente”, jednocześnie zaznaczając, że to piłkarz nietuzinkowy. Taki, który ze swoim naprawdę przyzwoitym potencjałem trafił do Polski dość niespodziewanie. Wychowanek Sevilli, kilka występów w La Liga, epizody w Lidze Europy i Copa Del Rey, gra na poziomie 2. ligi hiszpańskiej – o przeciętności mówić tutaj nie można.

I być może 26-latek nie zrobił takiej kariery, jakiej się spodziewał, ale nic straconego. Historia nie raz pokazała, że zawodnicy wyróżniający się (i pewnym sensie odzyskujący swoją formę) w ekstraklasie mogą liczyć na tzw. efekt trampoliny. A im bliżej Śląsk Wrocław jest mistrzostwa Polski (tak, nie mogę oprzeć się temu zdaniu), tym bliżej najlepsi i perspektywiczni piłkarze w składzie są awansu sportowego. Oczywiście zakładając, że Śląsk Wrocław stanie się dla nich sufitem, bo w ostatnim czasie we Wrocławiu wszystko (dosłownie na każdej płaszczyźnie) przebiega tak, jak należy!

Israel Puerto sięgnie ekstraklasowego topu?

Pytanie banalne i może zadane zbyt wcześnie (dopiero dwa mecze Hiszpana w pierwszym zespole Śląska), ale w obliczu świetnego wejścia do jedenastki wrocławian trudno się o nie nie pokusić. Śląsk Wrocław na przestrzeni pierwszych czterech kolejek sezonu 2019/2020 pod względem gry w defensywie wypadał bardzo dobrze, by nie powiedzieć: znakomicie. Bramkarz w roli ostatniej instancji? Najlepszy w lidze. Boczni defensorzy biorący bezpośredni udział przy strzelaniu goli? Budzący postrach. Para stoperów? Niemal bezbłędna. Wszystko wskazywało na to, że wyczekiwany debiut Israela Purto będzie odłożony w czasie nie tylko w wyniku kontuzji.

A jednak. Hiszpana w akcji nareszcie ujrzeliśmy w piątej kolejce w meczu z Cracovią, w którym ekstraklasowy debiutant zaliczył kluczową dla przebiegu spotkania asystę. Co więcej, medium zarówno kibicowskie, jak i dziennikarskie występem byłego piłkarza Recreativo Huelva się wręcz delektowało. Kolejne spotkanie z Lechią? Już mniej „widowiskowe”, ale na poziomie, który gwarantuje jedno: Israel Puerto to jak na warunki Śląska Wrocław i całej ligi piłkarz nietuzinkowy. I co ważne – oferujący perspektywy na świetną współpracę z Wojciechem Gollą.

W meczu z gdańskim zespołem Israel Puerto pokazał, że nawet mimo popełnianych błędów (można takim uznać zachowanie przy straconej bramce przez Śląsk) potrafi dostarczać na boisku wiele jakości. Bo patrząc na statystyczne fakty, hiszpański defensor wygrał niemal 100% pojedynków ze swoimi rywalami (14/15). Co ważne, oprócz słusznie wykonywanej pracy w roli obrońcy nowy nabytek Śląska potrafi również zaoferować dokładne rozegranie futbolówki, co – powiedzmy sobie szczerze – wśród stoperów nawet na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce należy do rzadkości. Dlatego patrząc na całokształt, śmiało można dywagować, że Puerto (jeżeli nie dotkną go urazy) znajdzie się w ścisłej czołówce naszej ligi na swojej pozycji.

Szkoda, że niestety straciłem w głupi sposób piłkę, co finalnie zakończyło się wyrównującym golem dla Lechii. To było trochę nieodpowiedzialne, mogłem zagrać do bramkarza albo do innego z kolegów, ale taki jest futbol. Teraz muszę wyczyścić głowę i skoncentrować się na kolejnym spotkaniu. Israel Puerto po meczu z Lechią Gdańsk (1:1)

 

Zapraszamy również do naszego ostatniego artykułu o Śląsku Wrocław

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski