Atmosfera wokół Interu Mediolan po słabych meczach w Lidze Mistrzów robiła się bardzo napięta. Antonio Conte mógł jednak dziś odetchnąć. Jego zespół pokonał rewelację ligi, Sassuolo, 3:0. Czas pokaże, czy to początek lepszej gry, czy tylko jednorazowy wystrzał. Gospodarze z kolei rozegrali najsłabszy mecz w tym sezonie.
Sytuacja w tabeli przed tym spotkaniem była niezwykle interesująca. Dzisiejszy gospodarz, będący rewelacją sezonu, zajmował drugie miejsce, tracąc dwa punkty do niespodziewanego lidera, Milanu. 18 oczek zdobytych w ośmiu spotkaniach jest wynikiem, którego nie spodziewano się najpewniej nawet na Mapei Stadium. Sassuolo jednakże, pokonując m.in. na wyjeździe Napoli 2:0, pokazało, że nie można go lekceważyć. Szczególnie groźny jest duet Caputo–Berardi, który zdobył już łącznie dziewięć bramek. Wynik ten z pewnością zadowala kibiców „Neroverdich”. Pierwszy z nich jednakże nie zagrał w dzisiejszym spotkaniu z powodu kontuzji, co okazało się sporym osłabieniem.
Zgoła odmienne nastroje panowały w niebiesko-czarnej części Mediolanu. Inter w środę po raz drugi przegrał w grupie B Ligi Mistrzów z Realem Madryt i tylko cud mógłby sprawić, by przeszedł do fazy pucharowej. Nie można jednakże myśleć o sukcesie, jeśli po czterech kolejkach ma się na swoim koncie zaledwie dwa punkty. Podopiecznym Antonio Conte najprawdopodobniej pozostaje walka o trzecie miejsce, które gwarantuje grę w Lidze Europy. Apetyty jednakże z pewnością były większe.
W lidze również nie było kolorowo. „Nerazzurri” przed spotkaniem z Sassuolo zajmowali w lidze piątą lokatę, a do Milanu tracili pięć oczek. Gorszy od miejsca w tabeli jest jednak styl, którzy prezentują zawodnicy Interu. Nawet w ostatniej kolejce, w której to męczyli się z Torino, z którym przegrywali dwoma bramkami. Co więcej, Conte nie mógł w dzisiejszym meczu skorzystać z usług Radji Nainggolana, ponieważ nabawił się on urazu.











