Włoski maestro pod koniec zeszłego roku zdecydował się powrócić do Premier League, by wyrównać kilka rachunków. Narzędziem, które ma mu do tego posłużyć, jest Tottenham Hotspur. Od jego przybycia zdążyło już upłynąć trochę czasu. Ile zmian zaszło więc w zespole z Londynu od tego momentu? Czy magiczna różdżka Antonio Conte już dała pierwsze efekty?
Od kiedy świat usłyszał, że były szkoleniowiec Juventusu, Chelsea, Interu oraz selekcjoner reprezentacji Włoch jest dostępny na rynku, rozgorzała dyskusja, kiedy wróci. Przymierzany był m.in. do Realu Madryt, Arsenalu czy Manchesteru United. Ostatecznie wybrał lokalnego rywala swojej byłej drużyny, czyli Tottenham. Podjął się misji ratowania tego sezonu dla Harry’ego Kane’a i spółki.
Antonio Conte ma pomóc w zmartwychwstaniu Tottenhamu
W polskiej kulturze 1 i 2 listopada to czas zadumy i refleksji. Dla angielskiego klubu, jak się okazało, w tym roku było podobnie. Tottenham w tym okresie postanowił najpierw w Święto Zmarłych rozstać się z Nuno Espirito Santo, a w Dzień Zadusznych zatrudnić Antonio Conte.
W tym procesie decydującą rolę miała odegrać fatalnie wyglądająca porażka z Manchesterem United. Jej rozmiar wyniósł 0:3, a i styl pozostawiał sporo do życzenia. Dlatego też charyzmatyczny właściciel „Spurs”, Daniel Levy, postanowił dokonać powyższej roszady na stanowisku trenera. Z pewnością w finalizacji tego przedsięwzięcia spory udział miał Fabio Paratici, który pełni w Tottenhamie rolę dyrektora sportowego i doskonale zna swojego rodaka z boisk Serie A.
Antonio Conte rzucił się więc na głęboką wodę. Musiał przywrócić w szatni odpowiednią atmosferę, a przede wszystkim mentalność. Jego poprzednik bowiem wyróżniał się dość hermetyczną wizją futbolu. Dlatego też, kiedy coś nie szło „Kogutom” na boisku, Portugalczyk za bardzo nie umiał im pomóc. Nie potrafił wstrząsnąć swoim zespołem. Za to włoski szkoleniowiec jest, jak pokazuje jego kariera, doskonałym zadaniowcem do tego.
Przecież on zawsze przejmuje potęgi, które trzeba odbudować, by mogły wrócić na szczyt. I tego dokonywał, bo każdy z wcześniej prowadzonych przez niego klubów cieszył się z mistrzowskiego tytułu w lidze.
„Wszyscy akceptują fakt, że „Spurs” zajmie dużo czasu, aby wrócić do poprzedniego poziomu”
Nuno Espirito Santo zostawił drużynę na ósmym miejscu w tabeli Premier League ze stratą dziesięciu oczek do wówczas pierwszej Chelsea. W tym krótkim czasie jego drużyna poniosła kilka bolesnych porażek jak 0:3 z Crystal Palace, 0:3 z Chelsea, 1:3 z Arsenalem czy 0:1 z West Hamem. Oprócz tego „Spurs” kiepsko radzili sobie również w Lidze Konferencji, gdzie po trzech kolejkach fazy grupowej zajmowali trzecie miejsce za Stade Rennes czy .












