Napastnik Paris SG Zlatan Ibrahimović stwierdził, że jego klub jak na razie jeszcze nie może konkurować z najlepszymi. Już dziś paryżanie po sześciu latach przerwy zagrają w Lidze Mistrzów.
Wicemistrz Francji w obecnej edycji tych prestiżowych rozgrywek znalazł się w grupie A. Rywalami drużyny Carlo Ancelottiego będą Dynamo Kijów, FC Porto oraz Dinamo Zagrzeb. Szwed, który na Parc des Princes występuje od tego lata, twierdzi, że na razie jego klub nie jest obyty z tymi rozgrywkami i to może być widoczne w poczynaniach zawodników.
– Nie jesteśmy jeszcze na tym samym poziomie co Barcelona, Juventus i Inter. Nie mamy jeszcze sposobności do zwyciężania trofeów. Tego właśnie brakuje w tym momencie, nieco większego doświadczenia do gry na najwyższym poziomie.
– Manchester City odpadł w fazie grupowej w poprzednim sezonie, ale to nie oznacza przecież, że nagle stał się słabą drużyną. On po prostu nie był przyzwyczajony do gry w Lidze Mistrzów.
Szwedzki napastnik odniósł się ponadto do krytyki jego osoby za olbrzymią pensję, którą otrzymuje we francuskim klubie.
– Nie rozumiem tej całej krytyki. Przecież im więcej pieniędzy zarabiam, tym więcej podatku otrzymuje Francja.
Ibrahimović ujawnił też kogo najbardziej podziwiał w dzieciństwie.
– Ronaldo był jedynym graczem, który zmuszał mnie do włączenia telewizora i oglądania piłki nożnej. Marco van Basten był kolejną legendą. Porównywanie do niego jest ogromnym komplementem.
Początek meczu PSG – Dynamo Kijów o 20:45.









