Napastnik PSG, Zlatan Ibrahimović, opowiedział o swojej pracy pod wodzą Guardioli i Mourinho. Szwed przyznał, że za tego drugiego mógłby oddać życie, ale byłemu trenerowi Barcelony ma wiele do zarzucenia.
Ibrahimović grał pod wodzą Mourinho w Interze. Napastnik przyznał, że Portugalczyk był inspirującym szkoleniowcem z powodu jego stylu bycia i taktycznego nosa: – Mourinho stał się człowiekiem, za którego byłem gotów oddać życie. On pracuje dwa razy więcej niż wszyscy. Żyje i oddycha futbolem przez 24 godziny. Nigdy nie znałem trenera, który posiadałby taką wiedzę o rywalu – napisał w swojej biografii Zlatan.
Odnośnie swojego pobytu w Barcelonie „Ibra” nie przebierał w słowach: – Guardiola zrobił ze mnie ofiarę. Przekształcił mnie w prostego i gorszego piłkarza. To była strata dla całego zespołu. Nie umiał nawet powiedzieć mi dzień dobry. Unikał ze mną kontaktu wzrokowego. Kiedy wchodziłem do pomieszczenia, on je opuszczał. Nie wiedziałem, o co chodzi. Nie mogłem spać – opowiadał zawodnik.
Zlatan nie miał najmniejszych wątpliwości, kto odpowiada za jego niepowodzenie w Barcelonie. Głównym winowajcą stał się Pep Guardiola: – Z powodu problemu Guardioli klub był zmuszony do sprzedania mnie w beznadziejny sposób. To było szaleństwo. Byłem w stanie strzelić 22 gole i zaliczyć 15 asyst w moim sezonie w Barcelonie. Straciłem 70 procent mojej wartości. Czyja to była wina? – Guardioli. Cichego, małego myśliciela, który mnie zniszczył.









