Nie milkną echa po wczorajszym rewanżowym meczu FC Barcelona z AC Milan w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Więcej jednak mówi się nie o awansie Katalończyków, a o kontrowersyjnych decyzjach arbitra, Bjorna Kuipersa.
Trener i zawodnicy „Rossonerich” zgodnie przyznali po meczu, że prędzej im niż gospodarzom należał się rzut karny.
Massimilano Allegri:
– Do momentu podyktowania drugiego rzutu karnego rywale nie spisywali się za dobrze. Można pokusić się o stwierdzenie, że jedną „jedenastkę” podarowaliśmy im my, a drugą sędzia.
Alessandro Nesta:
– Przytrzymywałem Busquetsa, ale mnie nieprzepisowo blokował Puyol. Sędzia odgwizdał karnego, zanim jeszcze piłka została kopnięta z rożnego. Myślałem, że nie jest to możliwe, po tym jak już gwizdnął jedną „jedenastkę”. Arbiter mógł spisać się lepiej.
Zlatan Ibrahimović:
– Nie rozumiem decyzji sędziego. Rozumiem jednak, dlaczego Mourinho wścieka się przy każdej wizycie tutaj. Odpadnięcie w taki sposób sprawia, że nie mam już ochoty o tym mówić. Wszyscy widzieli, co się działo. Karny dla mnie? Jeśli dał takiego Barcelonie, mógł też nam gwizdnąć. Jesteśmy rozzłoszczeni. Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego.
Clarence Seedorf:
– Nie można tak robić. Już wolałbym przegrać 7:1 niż po czymś takim. Oczywiście, nie przegraliśmy bezpośrednio z powodu karnego, ale decyzja ta niewątpliwe zmieniła aspekt psychologiczny meczu. Dostali „jedenastkę” w momencie, którym przestało im iść, i to był koniec.
Massimo Ambrosini:
– Przy rzucie rożnym pociągnięcia za koszulkę zawsze były i będą, więc naprawdę nie wiem, co powiedzieć.
Christian Abbiati:
– Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że nawet piłkarze Barcelony nie spodziewali się tego karnego.
„Rossonerim”, po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, pozostała już tylko walka w lidze o mistrzostwo Włoch.









