Wszystko jasne. Znamy już wyniki rewanżowych spotkań i wiemy kto zagra w kolejnej edycji Champions League. Nie zabrakło kilku zaskakujących wyników, ciekawych spotkań, emocji. Teraz przyszedł czas na podsumowania.
Faworyci swoich spotkań bez większych problemów awansowali do Ligi Mistrzów. Arsenal Londyn bez problemów pokonał holenderskie Twente Enschede 4 : 0. Przed przerwą, wynik otworzył nowy nabytek „Kanonierów”, Samir Nasri. Na 2 : 0 podwyższył kapitan, William Gallas. Holenderska drużyna nie miała nic do powiedzenia. Kolejne gole były kwestią czasu. Do siatki trafili jeszcze Theo Walcott, Nicklas Bendtner. Na Emirates Stadium widać było, że Arsenal od początku do końca konrotluje spotkanie. Czy dobre wyniki w eliminacjach świadczą o dobrej formie przed fazą grupową?

W meczu Atletico Madryt – Shalke 04 Gelsenkirchen także padł wynik 4 : 0. Pierwszego gola zdobył Sergio Aguero. Mathias Schober został pokonany jeszcze trzykrotnie. Diego Forlan, Luis Garcia, Maxi Rodriguez zdobyli po jednej bramce. Mimo iż w pierwszym meczu było, 1 : 0 dla Schalke, Atletico zdołało wygrać. W drużynie Schalke, czerwoną kartką ukarany został Christian Pander. Przykład Atletico pokazuje nam, że nadal aktualne są słowa śp. Kazimierza Górskiego: „Do póki piłka w grze, wszystko jest możliwe”. Atletico, które zamierza w tym sezonie namieszać nie tylko na krajowym podwórku aby wygrać Ligę Mistrzów, będzie musiało wznieść się na wyżyny umiejętności swoich piłkarzy.
Olympique Marsylia w ostatnim czasie wygrywa mecze bardzo efektownie. Strzela dużo goli, mało ich traci. Tym razem nie było tak dobrze, ale wyniki w pełni nie odzwierciedlał przewagi jaką posiadali piłkarze z Marsylii. Bohaterem został Mamadou Niang. Strzelił on dwie bramki. SK Brann odpowiedziało jednym trafieniem Kristjana Sigurdssona. Piłkarze z Maryslii, mimo że awansowali do fazy grupowej to tak naprawdę nie liczą się w walce o końcowy sukces, no chyba, że mielibyśmy powtórek z sezonu gdy triumfowało FC Porto.
Kibice w Doniecku także są zadowoleni. Miejscowy Szachtar awansował do Ligi Mistrzów po raz kolejny. Swoje spotkanie pewnie wygrali 3 : 1. A gwiazdami wieczoru byli zawodnicy z Brazylii. Nie od dziś wiadomo, że piłkarze Canarinhos nie ważne w jakie lidze grają, zawsze są wzmocnieniem. No wyjątkiem była szczecińska Pogoń.
FC Liverpoolu mimo problemów skormnie pokonał beligjski zespół Standard Liege 1:0. Mogło dojść do niespodzianki, gdyż Liverpool długo nie potrafił znaleść rezepty na zwycięstwo o czym świadczy chociażby pierwszy, bezbramkowy remis. Na szczęście Rafa Benitez miał do dyspozycji Dirka Kuyt’a, który zapewnił „The Reds” awans do fazy grupowej.










