Wisła Płock po niesamowitym spotkaniu zremisowała z Odrą Opole 2 : 2. W pozostałych spotkaniach Widzew zdeklasował GKP, Znicz pokonał Wartę, natomiast Zagłębie wysoko wygrało z Jastrzębiem.
Wisła Płock – Odra Opole 2 : 2
Wisła Płock podejmowała na własnym stadionie, Odrę Opole. W pierwszej połowie zdecydowaną przewagę mieli gospodarze. Udokumentowali to zdobyciem pierwszego gola jeszcze przed przerwą. Kamil Gęśla uradował sztab szkoleniowy. Każdy spodziewał się, takiej samej drugiej połowy. Jednak Odra nie zepchnęła się do defensywy. Zaatakowała Wisłę i przyniosło to skutek. W 55 minucie Tomasz Copik pokonał Roberta Gubca i wyrównał wynik tego meczu. Siedem minut później, goście objęli prowadzenie po strzale Józefowicza. Nie minęła minuta, a był remis. Do własnej bramki piłkę skierował Ganowicz. Mecz był bardzo emocjonujący. Więcej goli nie padło, ale ten mecz był jednym z najlepszych w sezonie.
GKS Jastrzębie – Zagłębie Lubin 1 : 4
Od początku meczu gra była wyrównana. Dość niespodziewanie na prowadzenie wyszli zawodnicy gospodarzy, dzięki bramce Janusza Wrześniaka. Zdenerwowało to gości, którzy dwie minuty po bramce Wrześniaka odpowiedzieli golem Szymona Pawłowskiego. Zagłębie na prowadzenie przed przerwą wyprowadził, Michał Goliński. Po przerwie wydawało się, że gole już nie padną. Jednak kibice doczekali się na nie. A widzieli ich jeszcze dwa. Oba zdobyli goście. Iljan Micanski i Dariusz Jackiewicz wpisali się na listę strzelców. Tym samym Zagłębie wyprzedziło w tabeli dzisiejszego rywala.
Górnik Łęczna – Kmita Zabierzów 0 : 0
Przed meczem Górnik Łęczna był typowany jako zdecydowany faworyt tej potyczki. Wygrali oni do tej pory, wszystkie spotkania na własnym obiekcie. Obie drużyny zagrały ofensywnie. Przełożyło się to na sytuacje strzeleckie. Ale wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Ani Łęczna, ani Kmita powinny zdobyć przynajmniej jednego gola. Tak się nie stało. Jeśli się nie wykorzystuje okazji, to później można mieć pretensje tylko do siebie. Faworyci kończyli to spotkanie w dziesiątkę. Drugą żółtą kartką został ukarany Radosław Bartoszewicz. Górnik z Kmitą podzielił się punktami.
Widzew Łódź – GKP Gorzów Wielkopolski 3 : 0
Po dzisiejszym meczu Widzew miał powody do radości. Drużyna z Łodzi zdeklasowała beniaminka z Gorzowa i pewnie odniosła zwycięstwo 3 : 0. Widzew na prowadzenie wyprowadzili Przemysław Oziębała i Marcin Robak. Bramkarz gości miał jednak jeszcze dużo szczęścia. Dwa razy uratowała go poprzeczka, a raz słupek. Lecz i tak nie uchronił swojego zespołu przed stratą trzeciej bramki. W 91 minucie drugiego gola zdobył Robak. Widzew odniósł piąte zwycięstwo w tym sezonie. Ma na swoim koncie 15 punktów i zajmuje drugą pozycję w tabeli. Gorzów jest na ostatnim miejscu, z dorobkiem czterech punktów.
Podbeskidzie Bielsko Biała – Flota Świnoujście 3 : 1
Pierwsze minuty spotkania nie były porywające. Podbeskidzie grało nerwowo i popełniało dużą ilość fauli. Lider nie zdołał stworzyć w pierwszej połowie okazji do zdobycia gola. Za to, Flota ukarała go. Do własnej bramki niefortunnie piłkę wpakował Sławomir Cienciała. Po przerwie, trener Podbeskidzia dokonał zmiany. Za słabego Zarembę, wstawił Krzysztofa Chrapka. Okazało się, że to była zmiana kluczowa w tym meczu. Mimo tego, to Flota atakowała. Podbeskidzie robiło katastrofalne błędy w obronie. Aktywny był Bańka, ale nie wykorzystał dwóch dogodnych okazji. Nic nie wskazywało, aby gospodarze zdobyli gola. Grzegorz Pater jednak obdarzył ich prezentem. Z zimną krwią wykorzystał go młody Chrapek. Od tego momentu Podbeskidzie uwierzyło że, może wygrać. W 85 minucie Podbeskidzie zyskało rzut wolny przed polem karnym. Piłkę uderzył Chrapek, a piłka trafiła w rękę jednego z zawodników Floty. Leszek Gawron podyktował rzut karny. Pewnie egzekwował go Martin Matus. Kibice oszaleli z radości. Jednak to nie koniec goli. W doliczonym czasie gry, Chrapek strzelił piękną bramkę strzałem z pola karnego. Ta bramka jest ozdobą tego spotkania. Mimo iż, Podbeskidzie nie zachwyciło to wygrało. Młody Chrapek zrobił swoje.










