Przed nami kolejne emocje związane z piłkarską Ligą Mistrzów. W środę rozegrane zostaną mecze w grupach A-D, a najciekawiej zapowiada się pojedynek w Dortmundzie, gdzie Borussia podejmie Real Madryt.
GRUPA A
FC Porto – Dynamo Kijów
Goście z Kijowa są jak na razie w nie najgorszej sytuacji. Co prawda w pierwszym meczu przegrali aż 1:4 z PSG, jednak w spotkaniu, które najbardziej ich interesowało, wygrali 2:0 przeciwko Dinamo Zagrzeb. To właśnie z zagrzebianami mają walczyć o zajęcie miejsca numer trzy w tabeli grupy A. Wydaje się, że zarówno PSG, jak i Porto są poza zasięgiem i kijowian, i zagrzebian. W środowym starciu faworytem również będą Portugalczycy, którzy znajdują się w bardzo dobrej dyspozycji. Przed trzema tygodniami pokonali na własnym stadionie paryżan, więc i po tej konfrontacji powinni dopisać sobie na swoje konto trzy oczka. Obydwa zespoły zagrają ze sobą w praktycznie najsilniejszych składach. W każdym razie żaden z trenerów nie musi martwić się problemami, które zrodziłyby się w ostatnich dniach. Potencjał FC Porto jest nieporównywalnie większy niż Dynama, dlatego każdy inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy trzeba będzie rozpatrywać w kategoriach niespodzianki.
Dinamo Zagrzeb – Paris Saint-Germain

Po wspomnianej porażce paryżan z Porto ekipa Carlo Ancelottiego nie może pozwolić sobie na kolejną stratę punktów. W najbliższej kolejce mierzyć będzie się z teoretycznie najsłabszym zespołem w grupie, który w dwóch pierwszych meczach dwukrotnie przegrał w stosunku 0:2. Na pierwszy rzut oka taki rezultat w środowym pojedynku mógłby być najmniejszym wymiarem kary. PSG to jedyny faworyt – sami przedstawiciele francuskiego klubu zapewniają przecież, że Liga Mistrzów to rozgrywki niezmiernie ważne. Nic nie robią sobie z tego, że eksperci jakoś nie za bardzo są przekonani, czy PSG faktycznie może namieszać w europejskich rozgrywkach. Żeby o mieszaniu można było myśleć, trzeba najpierw przejść przez fazę grupową. W środowym spotkaniu Ancelotti nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Nene i Clementa Chantome’a. Wszystko wskazuje na to, że niedostępny będzie również Thiago Motta. Dinamo podejdzie do starcia z wicemistrzem Francji w najmocniejszym składzie i bez jakichkolwiek problemów, ale i absencje paryżan nie są przecież zbyt liczne. Obecność Nene byłaby bez wątpienia dobrą informacją, ale akurat PSG o siłę ofensywną to martwić się nie powinno. O ile porażka Porto z Dynamem Kijów byłaby niespodzianką, o tyle przegraną paryżan w Zagrzebiu trudno byłoby w ogóle jakkolwiek sklasyfikować.











