Karim Benzema i Gonzalo Higuain zawsze na Mestalla wybiegali w pierwszym składzie razem. Nie inaczej może być w tę sobotę, kiedy to dojdzie tam do pojedynku Valencii z Realem Madryt.
Kontuzja Angela Di Marii sprawiła, że Jose Mourinho musi szukać nowych rozwiązań w ataku. Na miejsce Di Marii w linii pomocy wskoczyć może Fabio Coentrao, który partnerowałby Ronaldo i Oezilowi. Na szpicy zostałby ustawiony Benzema.

Istnieje jednak inne rozwiązanie, które wydaje się najbardziej prawdopodobne. „The Special One” może po raz pierwszy w tym sezonie delegować do gry zarówno Higuaina, jak i Benzemę. Pomysł ten ma poparcie historyczne. W sezonie 2009/2010 za kadencji Manuela Pellegriniego Real z dwójką napastników w składzie wygrał 2:3. Jeszcze lepiej było przed rokiem, kiedy to już z Jose Mourinho na ławce „Królewscy” roznieśli „Nietoperzy” 3:6. Benzema otworzył wynik spotkania, a Higuain ustrzelił wtedy hat-tricka.
W obecnych rozgrywkach obydwu graczom nie było dane wystąpić na boisku razem. Wyjątkiem jest ostatni ligowy mecz z Osasuną, w którym to Francuz i Argentyńczyk przebywali na murawie obok siebie przez czterdzieści minut. Higuain grał od początku, Benzema wszedł w drugiej połowie. Obydwaj napastnicy wpisali się na listę strzelców. Ten drugi dwukrotnie.
Kolejnym powodem, dla którego Mourinho mógłby skorzystać z obydwu napastników naraz, jest wątpliwa sytuacja kondycyjna Kaki. Brazylijczyk znajdował się w tym roku w dobrej formie, jednak przez ostatnie dwa tygodnie ograniczał się do pracy tylko na siłowni. Wczoraj były gracz Milanu trenował już z całą drużyną, ale „The Special One” nie chce popełniać błędów z przeszłości. Wie, ile zawodnika i klub kosztowała rehabilitacja po nienależycie wyleczonej kontuzji. Tym samym od pierwszej minuty na placu gry, mimo rozegrania dwóch meczów w reprezentacji, zamelduje się Oezil, który odradza swoją formę z poprzedniego sezonu, czego dowodem były dobre występy przeciwko Lyonowi i Osasunie.
Mourinho zapowiadał już na swojej ostatniej konferencji prasowej, że przyjdzie taki dzień, w którym Benzema oraz Higuain zagrają razem w pierwszym składzie. Portugalczyk insynuował nawet, że taki stan rzeczy może stać się w Madrycie normą.











