Bayern Monachium wyeliminował Real Madryt w półfinale Ligi Mistrzów. Trener niemieckiej drużyny, Jupp Heynckes, przyznał po meczu, że jego drużyna zasłużenie zagra w majowym finale na Allianz Arena.
W ciągu trzech sezonów Bayern po raz drugi wystąpi w finale Ligi Mistrzów. Szkoleniowiec monachijczyków był przeszczęśliwy po spotkaniu w Madrycie.
– To był magiczny wieczór. Mieliśmy spore problemy w pierwszych piętnastu minutach, ale potem już dominowaliśmy w spotkaniu. Zagraliśmy rewelacyjny mecz. To wielkie zwycięstwo Bayernu. Piłkarze bardzo pragnęli tego finału. Jestem bardzo szczęśliwy zarówno z powodu zawodników, jak i kibiców. Manuel Neuer był fantastyczny, obronił dwa rzuty karne i patrzył, jak piłka przelatuje nad poprzeczką przy trzecim.
Choć mecz nie ułożył się pomyślnie dla „Bawarczyków”, to jednak z każdą kolejną minutą goście radzili sobie na boisku coraz lepiej. Opiekun Bayernu przyznał, że jego drużyna zasłużenie awansowała do finału.
– Przed przerwą graliśmy dobrze w ofensywie, ale w ogóle nie byliśmy zorganizowani w obronie. To bardzo niebezpieczne z takim zespołem jak Real, który dysponuje świetnymi graczami w ataku. Podczas przerwy powiedziałem moim zawodnikom, że muszą to poprawić. W drugiej połowie spisali się już bardzo dobrze, tak jak to ćwiczyliśmy.
– To niezwykle ważne, że osiągnęliśmy wymarzony finał. Graliśmy w końcu z nowym mistrzem Hiszpanii i jeśli weźmiemy pod uwagę całe 120 minut, to zasłużyliśmy, żeby awansować.
We wczorajszym spotkaniu trzech piłkarzy Bayernu dostało po żółtej kartce, która eliminuje ich z udziału w finale Ligi Mistrzów. Trener monachijczyków, jak sam mówi, ma jednak kim zastąpić swoich zawodników.
– Alaba, Gustavo i Badstuber wykonali dziś kawał dobrej roboty, to wielka szkoda. Rozmawiałem z nimi w szatni, są oczywiście bardzo smutni. Jednak Chelsea zagra bez czterech swoich piłkarzy, tak że oba zespoły będą osłabione. Nie wiem jeszcze, jak zagramy, ale mamy kilka możliwości – zauważył Heynckes.









