Cracovia dobrze rozpoczęła spotkanie z Motorem Lublin i w 15. minucie objęła prowadzenie po trafieniu Ajdina Hasicia. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Goście jeszcze przed przerwą odwrócili losy rywalizacji, zdobywając dwie bramki. Mimo prób Pasów po zmianie stron wynik nie uległ już zmianie. Motor wywiózł z Krakowa komplet punktów, a Cracovia musi przełknąć gorycz porażki przed własną publicznością.
Cracovia pierwsza zadała cios, Motor odpowiedział
Spotkanie od początku toczyło się w niezłym tempie. Już w 4. minucie Karol Czubak stanął przed szansą na otwarcie wyniku, ale jego uderzenie głową świetnie obronił Sebastian Madejski. Cracovia również szukała swoich okazji. Aktywny był Ajdin Hasić, który w 9. minucie przedarł się w pole karne i sprawdził czujność Ivana Tratnika.
W 15. minucie gospodarze dopięli swego. Po dograniu Mincheva i niefortunnym wybiciu piłka spadła pod nogi Hasicia. Ten bez zastanowienia uderzył z powietrza przy bliższym słupku i wyprowadził Pasy na prowadzenie. Cracovia mogła pójść za ciosem, ale dwie minuty później świetną okazję zmarnował Minchev. Jego uderzenie po zejściu do środka zatrzymał Tratnik.
Motor nie zamierzał jednak pozostawać dłużny. W 20. minucie Madejski najpierw obronił strzał Simona, a chwilę później Ronaldo nieznacznie chybił przy dobitce. Napór gości przyniósł efekt w 25. minucie. Po zamieszaniu wywołanym dośrodkowaniem z rzutu rożnego piłka trafiła pod nogi Plavoticia, który wykorzystał błędy defensywy Cracovii i doprowadził do wyrównania.
Motor wykorzystał błędy Pasów
Po zdobyciu bramki Motor nie zamierzał się zatrzymywać. Goście coraz śmielej atakowali, a Cracovia miała problemy z powstrzymaniem ich ofensywnych poczynań. W 27. minucie Madejski poradził sobie jeszcze z mocnym uderzeniem Czubaka.
Gospodarze również mieli swoje szanse. W 40. minucie po efektownej akcji lewą stroną boiska w znakomitej sytuacji znalazł się Nordås, ale fatalnie spudłował. Niewykorzystana okazja szybko się zemściła. Już minutę później Motor przeprowadził skuteczną akcję. Po miękkim dograniu Simona Ndiaye dobrze zablokował Burleta, a niepilnowany Lopes dopadł do piłki i płaskim strzałem pokonał Madejskiego.
Cracovia próbowała jeszcze odpowiedzieć przed przerwą. W doliczonym czasie gry groźnie uderzał Burlet, jednak Tratnik zdołał odbić piłkę. Do szatni oba zespoły schodziły przy prowadzeniu Motoru 2:1.
Cracovia szukała wyrównania, ale Motor przetrwał napór
Po zmianie stron gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Cracovia częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała przedostać się pod bramkę Motoru. Goście nie zamierzali jednak ograniczać się wyłącznie do defensywy i szukali okazji do podwyższenia prowadzenia.
W 52. minucie groźnie zrobiło się pod bramką Madejskiego. Po akcji Lopesa z Ndiaye uderzenie Czubaka zostało zablokowane, a próba Simona zza pola karnego przeleciała tuż nad poprzeczką. Dwie minuty później gospodarze ponownie mogli mówić o szczęściu. Po zamieszaniu w polu karnym Cracovii sytuacyjne uderzenie Bereszyńskiego wylądowało na górnej siatce.
Motor miał kolejną znakomitą okazję w 56. minucie. Lopes zagrał piłkę w uliczkę do Czubaka, ale napastnik gości nie zdołał skierować jej do siatki. Chwilę później odpowiedziała Cracovia. Po dobrej akcji lewym skrzydłem Burlet dograł w pole karne, a Hasić uderzył głową, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W 63. minucie gospodarze byli o centymetry od wyrównania. Po wyrzucie z autu piłka spadła pod nogi Mincheva, który huknął bez przyjęcia w poprzeczkę! Cracovia coraz mocniej naciskała, ale brakowało jej skutecznego wykończenia.
W kolejnych minutach Pasy nadal szukały sposobu na sforsowanie defensywy rywali. Groźnie z dystansu uderzał Hasić, a po jednym z rzutów rożnych próbował również Kakabadze. Motor konsekwentnie jednak odpierał ataki gospodarzy.
Końcówka nie przyniosła już zmiany rezultatu. W doliczonym czasie gry Czubak sprawdził jeszcze czujność Madejskiego, a Cracovia próbowała wykorzystać ostatnie okazje po stałych fragmentach gry. Ostatecznie sędzia Daniel Stefański zakończył spotkanie przy wyniku 1:2.











