Harry Kane wybudził się ze snu. I chociaż Anglik jest obecnie na etapie powrotu to formy, to wydaje się, że przyjście Mourinho wpłynęło już na kapitana reprezentacji Anglii. Jednakże, czy napastnik „Spurs” jest w stanie utrzymać swoją dobrą dyspozycję? Wszystkie głosy z nieba i ziemi wskazują na to, że wielki Harry Kane powraca do świata żywych. Dwukrotny król strzelców Premier League ma już dość bycia w cieniu i chce ponownie pokazać przeciwnikom swoją nietuzinkową klasę. Co prawda sezon już trwa kilka miesięcy, ale nigdy nie jest za późno, żeby poprawić swoją grę. W ostatnim czasie do Tottenhamu zawitał nowy szkoleniowiec – Jose Mourinho. Pierwsze efekty? 26-letni Anglik strzelił trzy bramki w ostatnich dwóch meczach. Jedną z nich wpakował West Hamowi, by następnie w spotkaniu Ligi Mistrzów z Olympiakosem zanotować dwa gole, dzięki którym Tottenham pokonał 44-krotnego mistrza Grecji.
Kiedy Harry Kane zaczął strzelać
W ostatnim czasie odbyło się gigantyczne wydarzenie w Tottenhamie. Po prawie 300 meczach z „Kogutami’ ze swoim stanowiskiem pożegnał się Mauricio Pochettino. Faktycznie trudno jest pożegnać trenera, który zbudował zespół pełen gwiazd. A jedną z nich jest właśnie Harry Kane. Anglik zanotował 169 goli i 27 asyst za czasów Pochettino. Co ciekawe, to właśnie były już szkoleniowiec Spurs postawił na Anglika. W sezonie 2013/2014 Harry Kane rozegrał tylko dziesięć spotkań w lidze. A kiedy kampanię później do klubu przyszedł Argentyńczyk zobaczyliśmy na własne oczy spryt i instynkt snajperski 28-letniego Kane’a. 21 zdobytych bramek oraz ponad 2500 minut w Premier League były wtedy pierwszymi znakami na przyszłe sukcesy Anglika.
Poza tym jego były już trener polepszył poziom Tottenhamu w bardzo szybkim tempie. W ciągu jego ostatnich sześciu lat spędzonych w Tottenhamie, Argentyńczyk osiągnął z tym zespołem cztery razy Top4 na pięć możliwych oraz doprowadził klub do finału Ligi Mistrzów. Jednak, każdy projekt jak każda wielka cywilizacja upadają. Ze względu na słabe wyniki Mauricio Pochettino musiał odejść z klubu. Jednakże, dla „Spurs” i zarówno dla Kane’a zaświeciło się nowe światło nadziei. A jest nim nowy szkoleniowiec – Jose Mourinho.
Portugalczyk zaczął znakomicie za sterami czternastego klubu w swoim dorobku trenerskim. Dwa pierwsza zwycięstwa w tym jedno w lidze z West Hamem, a kolejne w Lidze Mistrzów z Olympiakosem. Można zauważyć, że właśnie Harry Kane był kluczową postacią w tych meczach. Harry Kane zanotował w nich trzy gole i znacznie wpłynął na grę zespołu. Jednakże, czy nie jest kilkudniowy przebłysk? Możliwe, że strzelecka forma Anglika nie potrwa długo i zaraz się skończą wszystkie najlepsze wróżby wokół Kane’a. Jednakże, warto odnotować, że najbliższe trzy spotkania mogą być jeszcze bardziej przychylne dla Anglika. Dwa mecze u siebie z Bournemouth i Burnley oraz na wyjeździe z „Czerwonymi Diabłami” pozwolą nam ocenić, czy ostatecznie Harry Kane wybudził się ze snu.











