Pep Guardiola po zwycięstwie FC Barcelona 3:1 nad Milanem w meczu rewanżowym ćwierćfinału Ligi Mistrzów rozwiał wszelkie wątpliwości co do rzutów karnych, przyznał, też że drużyna zasłużenie awansowała do półfinału.
– Były dwa rzuty karne. Wydaje mi się, że w przypadku pociągania za koszulkę sędziowie zwykle gwiżdżą faul. Zdążyłem już się nauczyć, że w polu karnym nie możesz tego robić, bo arbiter odgwiżdże „jedenastkę”. Jeśli ktoś mówi, że coś nam podarowano, to jego sprawa, ale my milczeliśmy, kiedy tydzień temu nie przyznano nam karnego, a Abbiati nie zobaczył czerwonej kartki – zauważył.
„Blaugrana” dokonała nie lada wyczynu, awansując piąty raz z rzędu do półfinału tych elitarnych rozgrywek. Trener „Barcy” był dumny ze zwycięstwa i awansu swej drużyny, podkreślając, że wywalczyła go zasłużenie.
– To wielkie osiągnięcie, prawdziwy krok milowy. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Zasłużyliśmy na grę w półfinale. Oddaliśmy dziś 21 strzałów. To wszystko przeciwko siedmiokrotnemu triumfatorowi rozgrywek. Jeśli ktoś jednak myślał, że wygramy 7:0, to muszę mu powiedzieć, że to nie działa w taki sposób – zakończył.









