Defensor chorzowskiego Ruchu nadal przekonuje o możliwym awansie, pomimo porażki polskiego klubu w pierwszym spotkaniu. Podopieczni Waldemara Fornalika przegrali mecz na własnym boisku z Austrią Wiedeń 1:3.
Zawodnicy Ruchu wydają się być pewni siebie przed rewanżową konfrontacją w Wiedniu. Gracze ze Śląska jadą bowiem odrabiać straty z Austrią, która wygrała pierwsze spotkanie 3:1, tworząc sporą zaliczkę przed spotkaniem w ojczyźnie. Rafał Grodzicki twierdzi, że w polskim obozie panuje dobra atmosfera, a każdy uczestnik wyjazdy wie, jakie cele zostały mu wyznaczone. – Chcemy zaprezentować się z dobrej strony. Wiadomo, że będziemy walczyć o zwycięstwo i awans do następnej rundy – zapewnił Grodzicki.
Popularny „Grodek” wraz z kolegami z zespołu nadal ma w pamięci przegrany mecz przed własną publicznością. Gracz Ruchu jest zdania, że chorzowski klub prezentował się całkiem nieźle w pierwszym spotkaniu, jednak o wygranej przesądziło doświadczenie Austriaków. – Były momenty, że prezentowaliśmy się znacznie lepiej od rywala. Straciliśmy bramki po głupich błędach. Austria jest zbyt klasową drużyną, by tego nie wykorzystać – wyjaśnił obrońca.










