Grecy są coraz bliżej awansu do MŚ w Brazylii. Podopieczni Fernando Santosa pokonali Rumunię 3:1 i mogli się pokusić o jeszcze więcej bramek.
Zawodnicy z Hellady już po niespełna 15 minutach gry wyszli na prowadzenie. Pierwszą bramkę zdobył niekryty w polu karnym Kostas Mitroglou. Rumuni odpowiedzieli gospodarzom już po pięciu minutach golem na 1:1. Strzelcem jedynej, jak się później okazało, bramki dla gości został Bogdan Stancu. Grecy nadal jednak nie zwalniali tempa i trafili na 2:1 minutę po wyrównującym golu piłkarzy z Rumunii! W pierwszych 20 minutach spotkania obie ekipy zafundowały więc kibicom zgromadzonym na stadionie Karaiskakisa dużą dawkę emocji. Przed przerwą goście próbowali jeszcze napierać na rywala i doprowadzić do wyrównania, ale ostatecznie po pierwszej połowie schodzili do szatni ze świadomością niekorzystnego wyniku.

Druga część meczu to już w dużej mierze znaczna przewaga gospodarzy. Grecy na niespełna 20 minut przed końcem strzelili trzeciego w tym meczu gola, umacniając swoją pozycję w tym starciu. Kostas Mitroglou pięknym strzałem z woleja po raz drugi pokonał Lobonta. Trzecia bramka najwyraźniej załamała piłkarzy Rumunii, ponieważ w dalszej części gry goście nie potrafili sobie stworzyć zbyt wielu ciekawych okazji. Pod koniec Grecy emanowali spokojem, a Rumuni niedokładnością, co przełożyło się na zdominowanie ostatniej fazy meczu przez gospodarzy. Podopieczni Santosa trafili nawet do bramki rywala po raz czwarty w tym spotkaniu, ale sędzia dopatrzył się w tej sytuacji spalonego Samarasa.
Ostatecznie goście z Rumunii musieli pogodzić się z porażką 1:3 i uznać wyższość gospodarzy z Hellady. Grecy zasłużenie wygrali spotkanie w Atenach, znacznie przybliżając się do gry na mundialu w Brazylii.










