Czasami w drużynie piłkarskiej jest taki piłkarz, bez którego trudno jest ją sobie wyobrazić. Nieraz jednak się zdarza, że taki zawodnik jest jednocześnie zbawieniem i największym przekleństwem swojej ekipy. Z jednej strony robi grę, a z drugiej potrafi ją bardzo skutecznie sabotować. Wypisz, wymaluj Granit Xhaka w Arsenalu.
„The Gunners” pod wodzą Unaia Emery’ego są w fazie bardzo głębokiej przebudowy. Przy skąpym właścicielu klubu rewolucji tam nie będzie, można przypuszczać, że nie będzie nawet ewolucji. Hiszpański szkoleniowiec musi grać tym, co ma, z ewentualnymi uzupełnieniami. Wzmocnienia potrzebne są przede wszystkim w obronie, na bokach i w środku pola, gdzie aktualnie rządzi Lucas Torreira wraz z Granitem Xhaką. Kiedy grają razem, to jakoś to wygląda, ale kiedy zabraknie jednego z nich, to zaczynają się prawdziwe schody.
Niemiecka przygoda
Na Borussia-Park Xhaka przeniósł się z FC Basel, dla którego rozegrał 42 mecze i zdobył jedną bramkę. Niemal z miejsca Szwajcar stał się podstawowym zawodnikiem swojego nowego klubu. Debiut Granita w Borussii przypadł na mecz w DFB-Pokal przeciwko Alemaniii Aachen w 2012 roku. Później przyszedł czas na pierwszy mecz w europejskich pucharach – przegrany pojedynek z Dynamem Kijów w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. W debiutanckim sezonie na Borussia-Park Xhaka rozegrał 33 spotkania i ponad 2000 minut. Zaowocowało to jedną bramką, czterema żółtymi kartkami i ani jedną czerwoną kartką.
W drugim swoim sezonie w Niemczech Xhaka rozegrał 34 spotkania – 29 w pierwszym składzie i pięć razy wszedł z ławki. Bilans: jedna asysta i dziesięć żółtych kartek, a także jedna czerwona. Granit Xhaka nigdy nie przebierał w środkach. Cechuje go niezwykła waleczność, która go po prostu czasami gubi. Idzie na raz i przy minimalnym zwodzie kończy w nogach rywala.
W rozgrywkach 2015/2016 Szwajcar znowu zaostrzył swoją grę i to jest jego chyba największy problem. Odcinka prądu: aż trzy czerwone kartki i siedem żółtych kartoników w 36 spotkaniach. Po tym sezonie zwrócił się ku niemu Arsenal i za 50 milionów euro Xhaka przeniósł się do drużyny Arsene’a Wengera.
Olbrzymie nadzieje
Kiedy Xhaka podpisywał kontrakt z „Kanonierami”, media i kibice oszaleli. Najdroższy zawodnik w historii Borussii Mönchengladbach, drugi najdroższy zawodnik Bundesligi. Wszystkie oczekiwania były słuszne, bo nie zdarza się zbyt często, żeby Arsenal wydawał aż 50 milionów euro na jednego zawodnika. Szwajcar na Borussia-Park stał się prawdziwym idolem i wzorem do naśladowania. Piastował też funkcję kapitana ekipy z Niemiec. Wszyscy związani z klubem mieli ogromne nadzieje na to, że w końcu pozyskali defensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia.
W ostatnich sezonach Arsene’a Wengera na „The Emirates” piłkarze wyglądali, jakby im się już nie chciało grać. Jedynie Granit Xhaka pokazywał, że ma serce i zwyczajnie kocha ten klub.
W pierwszym sezonie, jak to z transferami Arsene Wengera bywało, Xhaka zwyczajnie nie zachwycał. Więcej pamiętało się jego niecelnych zagrań i kiksów niż spektakularnych zagrań. Nadrabiał to wszystko jednak wielką, olbrzymią wręcz walecznością, której brakowało reszcie zespołu. W ostatnich latach Arsene’a Wengera na „The Emirates” piłkarze wyglądali, jakby im się już nie chciało grać. Jedynie Granit Xhaka pokazywał, że ma serce i zwyczajnie kocha ten klub.











