Mecz dla koneserów. Raków po raz kolejny nie znalazł sposobu na Górnika, mimo że ten przez 90 minut nie oddał ani jednego celnego strzału. Zabrzanie mieli jednak między słupkami Michała Szromnika, który dwukrotnie ratował zespół w sytuacjach sam na sam. – Był naszym najlepszym zawodnikiem – nie ukrywał trener Urban po końcowym gwizdku.Górnik do spotkania z Rakowem przystępował osłabiony. W kadrze meczowej zabrakło Lukasa Ambrosa i Luki Zahovicia. Pierwszy swoją kreatywnością uatrakcyjnił grę ofensywną Górnika w ostatnich tygodniach, drugi natomiast odnotował rewelacyjne wejście do nowego zespołu – dwie bramki jako zmiennik.
Ponadto w niedzielę, jeszcze w pierwszej połowie, boisko z urazem opuścił Lukas Podolski. Z perspektywy trybun wyglądało to na problem mięśniowy, co na pomeczowej konferencji potwierdził trener Jan Urban.
Górnik potrafi grać z Rakowem
Cracovia i Górnik Zabrze – to dla Rakowa przeciwnicy zdecydowanie niewygodni. Odkąd „Medaliki” wróciły do ekstraklasy, właśnie z tymi zespołami najczęściej gubiły punkty.
Dwanaście meczów ligowych z Górnikiem to trzy zwycięstwa, trzy remisy i aż sześć porażek. Ostatnia? Wiosną po golu ich byłego zawodnika, Sebastiana Musiolika, w doliczonym czasie gry. Na Roosevelta ewidentnie mają sposób na zespół z Częstochowy.
– Mecz dynamiczny, mecz trudny. Ale nie przypominam sobie, żeby kiedyś mecz w Zabrzu był dla kogoś łatwy. Marek Papszun po meczu z Górnikiem.
W niedzielny wieczór „Górnikom” wygrać się nie udało, choć bardzo dobrze weszli w to spotkanie. Na tyle dobrze, że po dziesięciu minutach (podczas wideoweryfikacji) szkoleniowiec Rakowa musiał przywołać do siebie zawodników i bezpośrednio przekazać im wskazówki.
– To był bardzo ważny moment. Po prostu źle zakładaliśmy pressing. Stąd Górnik miał ten bardzo dobry początek i nas zwyczajnie zdominował. Grali długimi piłkami, a my nie potrafiliśmy się w tym odnaleźć. Cieszę się, że drużyna szybko zareagowała – mówił później trener Papszun, zapytany przez jednego z dziennikarzy o szczegóły tej krótkiej konsultacji z piłkarzami.
Michał Szromnik bohaterem zabrzan
Po tym Raków faktycznie się obudził i zaczął dawać od siebie na boisku więcej konkretów, także pod bramką rywali. Jeszcze w pierwszej połowie w sytuacjach sam na sam z bramkarzem znaleźli się Crnac oraz Berggren. Żaden z nich nie zdołał jednak pokonać świetnie dysponowanego Szromnika.
– Kolejny raz robimy bohatera z bramkarza drużyny przeciwnej – zauważył na konferencji szkoleniowiec Rakowa (wcześniej z bardzo dobrej strony w starciach z jego drużyną pokazywali się bramkarze kolejno Motoru, Cracovii i Lecha).
Trzeba jednak oddać, że Szromnik rzeczywiście rozegrał fantastyczne zawody. Co więcej, golkiper Górnika od startu rozgrywek nie schodzi poniżej pewnego poziomu. A w zeszłym sezonie w ekstraklasie nie zagrał przecież ani jednego meczu (występował tylko w Pucharze Polski).











