Podczas środowego meczu Ligi Mistrzów Wayne Rooney zdobył zwycięskiego gola w spotkaniu z Glasgow Rangers. Mecz, w którym Rooney w końcu przerwał swoją bramkową posuchę, przyniósł mu wielką ulgę.
Rooney zapewnił „Czerwonym Diabłom” trzy punkty oraz awans do następnej rundy Ligi Mistrzów, zamieniając pod koniec meczu rzut karny na gola. Napastnik reprezentacji Anglii swoją ostatnią bramkę zdobył pod koniec sierpnia, a trafienie z Ibrox było zaledwie drugim w tym sezonie.

– Naturalnie, strzelenie gola to dla mnie nie lada ulga. Mam nadzieję, że teraz będę mógł się na tym budować. Tak naprawdę nie było wiele nerwów. Wiedziałem co robić i gdzie skierować piłkę. Tylko to mogłem zrobić. Jeśli bramkarz rzuciłby się w dobrą stronę i obronił – trudno. Na szczęście stało się inaczej.
Anglik zmagał się ostatnio z urazem kostki i był to jego pierwszy występ po wyleczeniu kontuzji. Osoba Wayne’a Rooneya w środowisku kibiców Manchesteru United nadal spotyka się z mieszanymi reakcjami. Napastnik niedawno wywołał spore zamieszanie wokół swojego kontraktu, a teraz chce udowodnić, że zasłużył na nową pięcioletnią umowę.
– Chciałem celebrować gola z naszymi fanami. Zawsze jest miło wygrać z Rangersami na wyjeździe. Miejmy nadzieję, że zacznę już regularnie strzelać bramki, ale tak naprawdę cieszy mnie sam fakt, iż wróciłem na boisko. Czułem się dobrze, jestem już w pełni sprawny. Chcę doskonalić swoją formę na podstawie tego meczu i tego gola – zakończył Rooney.










