Smutny koniec rundy w Bełchatowie. „Brunatni” z niepokojem czekają na rozwój wydarzeń


Bełchatowianie wciąż pozostają bez sponsora

2 grudnia 2019 Smutny koniec rundy w Bełchatowie. „Brunatni” z niepokojem czekają na rozwój wydarzeń
Piotr Tokarczyk

Niebywale smutno się robi, kiedy w piłce nożnej klasa sportowa drużyny nie ma znaczenia, bo ta ma problemy finansowe. Jeszcze gorzej, kiedy chodzi o drużynę z historią. Kibice w całym kraju się jednoczą, ale to i tak na nic, bo w owym klubie zadłużenie rośnie, a nowej umowy ze sponsorem brak. Tak było jeszcze rok temu z Wisłą Kraków i tak też jest dzisiaj. W Bełchatowie. W tamtejszym Górniczym Klubie Sportowym…


Udostępnij na Udostępnij na

Dokładnie 26 listopada GKS Bełchatów obchodził 42. urodziny. To tego dnia 1977 roku przekazano sekcję piłkarską Skry Bełchatów do nowo powstałego GKS Węgiel Brunatny. Niestety z powodu problemów finansowych ów jubileusz nie mógł być świętowany z uśmiechem na ustach. Problemy te są na tyle duże, że nie wiadomo, czy bełchatowski klub na wiosnę wystartuję na zapleczu ekstraklasy. 

Już oficjalnie wiadomo, że sytuacja jest na tyle trudna, że piłkarze nie dostają od kilku miesięcy swoich pensji. Mimo to walczyli do końca rundy jesiennej, zostawiając ogrom serca na boisku. – W tej chwili z niepokojem będziemy przyglądali się temu, co będzie działo się w naszym klubie – mówił po ostatnim meczu z Radomiakiem szkoleniowiec „Brunatnych” Artur Derbin.

Nikt w nich nie wierzył

12 maja 2019 roku oczy całej piłkarskiej Polski miały być skierowane na Bełchatów. Od niedawna zaczęto bowiem transmitować rozgrywki II ligi, a co za tym idzie – pokazywać przede wszystkim najlepsze mecze trzeciego poziomu rozgrywkowego. Niewątpliwie hitem było wówczas starcie GKS-u z Widzewem – drużynami aspirującymi do awansu na zaplecze ekstraklasy.

Dla Widzewa był to ostatni mecz w tamtym sezonie. Na bełchatowian czekało jeszcze tydzień później starcie z Błękitnymi Stargard. Jeśli łodzianie marzyli o awansie, to musieli za wszelką cenę pokonać GKS na jego własnym stadionie. A jeśli chodzi o „Brunatnych”, to mało kto się spodziewał, że będą się bili do samego końca o awans. Natomiast Widzew przez większą część sezonu przewodził tabeli. 

Słuchając opinii ekspertów, można było dojść do wniosku, że owe starcie zdecydowanie wygra Widzew. Siła bełchatowian była trochę deprecjonowana, co najlepiej obrazuje chociażby relacja komentatorów TVP Sport z samego spotkania. Wart podkreślenia był też tytuł „Marzenia prysły”. 

Mało kto dawał „Brunatnym” szansę, ale ostatecznie to Górniczy Klub Sportowy cieszył się po 90 minutach. Poza bełchatowską społecznością raczej nikt nie zakładał, że największy pretendent do awansu zostanie go pozbawiony w Bełchatowie, czyli na terenie jednego z największych odwiecznych rywali. 

Niestety w awans nie wierzył również sponsor GKS-u – spółka PGE. Dlaczego? Otóż niecały rok wcześniej sponsor zapewniał, że w przypadku awansu na zaplecze ekstraklasy dojdzie do przedłużenia umowy sponsorskiej na lepszych warunkach niż dotychczas, co miało gwarantować przede wszystkim stabilizację finansową klubu. Tak się jednak niestety nie stało. 

Po zakończeniu sezonu wszyscy mówili, że GKS będzie miał podpisaną nową umowę z PGE. Po meczu z Widzewem radość była podwójna, bo pozbawiliśmy swojego lokalnego rywala szans na awans oraz dało to nam ogromną nadzieję na przedłużenie tej umowy – tłumaczy dziennikarz „Dziennika Łódzkiego” Adam Kieruzel. – Niestety okazało się, że prezes Baranowski rzucił słowa na wiatr, przez co umowy nie ma do tej pory. I wszystko wskazuje na to, że raczej jej nie będzie – dodaje. 

Faworyzują inne kluby?

23 listopada jak grom z jasnego nieba spadła w Bełchatowie informacja o tym, że PGE nie zamierza już finansować miejscowej drużyny. – Strukturalne kłopoty finansowe i organizacyjne GKS Bełchatów uniemożliwiły Grupie PGE kontynuowanie współpracy z klubem piłkarskim. […] Spółka podjęła decyzję o niepodpisywaniu nowej umowy. Wynika to z respektowania ładu korporacyjnego oraz zasad obowiązujących w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Grupa PGE nie wyklucza wznowienia współpracy z GKS Bełchatów po unormowaniu sytuacji finansowej w klubie – czytamy w oświadczeniu PGE. 

Tymczasem Grupa PGE jawnie finansuje inne kluby sportowe. Jak przekonuje stowarzyszenie kibiców GKS-u Bełchatów „Bełchatowianie”, nie da się na to, co się dzieje, patrzeć obojętnie. – Jak powszechnie wiemy, PGE wydaje spore sumy na sport, jednak pieniądze te trafiają w dużej mierze do miast, które nie mają większych związków z tą firmą i w żaden sposób nie budują jej budżetu, tak jak robi to Bełchatów. PGE pozostaje sponsorem strategicznym Stali Mielec, a jego logo pojawiło się między innymi na koszulkach takich klubów jak VIVE Kielce, Spójnia Stargard czy Widzew Łódź. Jak w tej sytuacji spółka może pozostać obojętna wobec losów GKS-u? – pytają w oświadczeniu, które zamieścili na swojej stronie na Facebooku.

Jak przekonuje lokalny dziennikarz, nie jest istotne, co PGE robi w Mielcu. – Uważam, że nie ma co się skupiać na tym, czy Stal Mielec jest faworyzowana przez PGE czy też nie. Z informacji, które można uzyskać, jest tam polityk, który ma większe wpływy, i dlatego to Stal jest sponsorowana przez PGE. Ja jednak uważam, że powinniśmy się w pierwszej kolejności skupić na tym, co tutaj się dzieje, w Bełchatowie – tłumaczy Kieruzel.

Czy to oszustwo?

PGE nie przedłużyło umowy z bełchatowskim klubem, chociaż ponad miesiąc wcześniej wydawało się, że obie strony doszły do porozumienia. 

4 października br. (na dziewięć dni przed wyborami parlamentarnymi) lokalna posłanka Małgorzata Janowska zwołała konferencję prasową przed budynkiem PGE w Bełchatowie, na której zapowiedziała, że „Brunatni” nadal będą związani z dotychczasowym sponsorem.

Wkrótce podpisywana będzie umowa sponsoringowa z klubem, dzięki której GKS Bełchatów będzie mógł funkcjonować. Nie ukrywam, że od kilku miesięcy zajmowałam się tym tematem, i cieszę się, że udało się pozyskać środki na rzecz bełchatowskiego klubu. Bardzo się z tego powodu cieszę i chciałam z tego miejsca podziękować zarządowi PGE i Henrykowi Baranowskiemu, prezesowi zarządu, który przychylił się do moich próśb, oraz Robertowi Ostrowskiemu, prezesowi zarządu PGE GiEK S.A. i zarządowi tej spółki. Sponsorem klubu będzie PGE GiEK S.A., a nie PGE Polska Grupa Energetyczna jak do tej pory – mówiła Janowska. 

Mamy SPONSORA dla GKS BEŁCHATÓW! Od kilku miesięcy intensywnie działałam, by pomóc naszemu klubowi piłkarskiemu. Dzisiaj…

Opublikowany przez Małgorzata Janowska Piątek, 4 października 2019

 

Niestety do dziś nie została podpisana nowa umowa. Wielu bełchatowian zarzuca posłance, że ta zwołała wspomnianą konferencję, by dostać głosy w nadchodzących wyborach. Natomiast sama zainteresowana w niedawno wystosowanym oświadczeniu tłumaczy, że – cytuję – „z nieznanych mi przyczyn sprawa została wstrzymana, mimo iż ponad ponad miesiąc temu podjęto pozytywną decyzję dotyczącą sponsoringu”. 

Ja osobiście przeprowadzałem wywiad z panią Janowską i ona w nim powiedziała, że to było poparte zapewnieniami ze strony PGE, że ci na pewno będą sponsorować GKS, ale z jakichś względów tak się nie stało. Na mieście różne chodzą głosy. Jedni twierdzą, że ze względu na to, że politycy wmieszali się w załatwianie tej sprawy przed wyborami, że cała ta huczna konferencja przed budynkiem PGE w Bełchatowie była niepotrzebna. Ale co miało wpływ na taką decyzję? Nie mam pojęcia. Każdy ma swoją wersję, swoje poglądy na ten temat i wygląda to tak, że najbliższy miesiąc może być najważniejszym miesiącem w historii bełchatowskiego klubu. Wszystko powinno się w najbliższym czasie rozstrzygnąć – komentuje Adam Kieruzel. 

I liga bez GKS-u?

Nie da się ukryć, że sytuacja w bełchatowskim klubie jest bardzo trudna. Piłkarze od kilku miesięcy nie mają płaconych pensji, przez co zadłużenie ciągle rośnie, ale mimo to od strony sportowej Górniczy Klub Sportowy wygląda całkiem nieźle. Beniaminek zaplecza ekstraklasy zajmuje bowiem 13. miejsce w tabeli, mając na koncie 24 punkty. Do szóstej Miedzi Legnica, czyli miejsca premiowanego play-offami, „Brunatni” tracą raptem siedem oczek i trzeba przyznać, że jak na beniamina radzą sobie nie najgorzej. 

Dodatkowo należy wspomnieć o sukcesach grup młodzieżowych. Zresztą nie od dziś wiadomo, że bełchatowski klub słynie z bardzo dobrego zaplecza, a co za tym idzie – procentuje to świetnymi wynikami m.in. drużyny U-17, która po zwycięstwie 4:1 w dwumeczu z MKS Ząbkovia Ząbki awansowała Centralnej Ligi Juniorów U-17. 

Czy jest ryzyko, że nie zobaczymy już w tym sezonie bełchatowskiego klubu na zapleczu ekstraklasy? 

Taka możliwość niestety istnieje. Albo będzie, albo nie będzie na wiosnę I ligi w Bełchatowie. Jednak moim zdaniem, patrząc na to z perspektywy kilku lat, ludzie już się przyzwyczaili do tego, że tutaj PGE było i będzie, ale niestety nadeszły czasy, że ów sponsor nie zamierza wspierać GKS-u i zawsze powinno być jakieś wyjście z sytuacji. Prezes klubu mówił o tym, że jest plan B, plan C, ale niestety tego nie widać. Zobaczymy. Może będzie jakaś niespodzianka. Z tego, co ja wiem, jest szansa na to, że pojawi się jakaś możliwość sponsoringu, ale jest do tego potrzebnych kilka warunków – odpowiada lokalny dziennikarz. 

Najlepszym scenariuszem byłoby to, żeby nie szukać teraz tego sponsora, tylko powinno być to robione już dużo wcześniej. Z tego, co wiem, na przestrzeni ostatnich kilku lat m.in. firma Nice miała być sponsorem GKS-u, ale z różnych względów nie została. Poza nią było kilku innych znanych sponsorów, którzy chcieli wejść do klubu, ale cały czas było wówczas PGE i obecnie to jest takie szukanie na siłę – kończy Kieruzel. 

***

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że zbawicielem „Brunatnych” może być uznana za najbogatszą gminę w Polsce Gmina Kleszczów, która od lat finansowana jest przez Kopalnię Węgla Brunatnego Bełchatów i Elektrownię Bełchatów. 

Na ten moment sympatykom bełchatowskiego klubu pozostaje tylko czekać na rozwój wydarzeń. 

O tym, jak bardzo kibice GKS-u są przywiązani do swoich barw klubowych, niech świadczy fakt, że ci po ostatnim domowym meczu wyszli na ulicę, by walczyć o swój ukochany klub. Ich protestami niestety nie przejęły się największe media w Polsce. Dlatego też jutro od godziny 5:15 do 7:00 planują blokować drogę dojazdową do kopalni. Jak przekonują – wszystko to odbędzie się w zgodzie z przepisami.

Komentarze
mieszkaniec (gość) - 2 dni temu

Śmiech na sali kibice sie jednoczą i kraj! Haha kto to pisał?

Odpowiedz
Bełchatowianin (gość) - 2 dni temu

Ogórki nie zasługują na sponsora a ich jedyna piłkarska historia to korupcyjna historia która im udowodniono!

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski