Niebywale smutno się robi, kiedy w piłce nożnej klasa sportowa drużyny nie ma znaczenia, bo ta ma problemy finansowe. Jeszcze gorzej, kiedy chodzi o drużynę z historią. Kibice w całym kraju się jednoczą, ale to i tak na nic, bo w owym klubie zadłużenie rośnie, a nowej umowy ze sponsorem brak. Tak było jeszcze rok temu z Wisłą Kraków i tak też jest dzisiaj. W Bełchatowie. W tamtejszym Górniczym Klubie Sportowym…
Dokładnie 26 listopada GKS Bełchatów obchodził 42. urodziny. To tego dnia 1977 roku przekazano sekcję piłkarską Skry Bełchatów do nowo powstałego GKS Węgiel Brunatny. Niestety z powodu problemów finansowych ów jubileusz nie mógł być świętowany z uśmiechem na ustach. Problemy te są na tyle duże, że nie wiadomo, czy bełchatowski klub na wiosnę wystartuję na zapleczu ekstraklasy.
Już oficjalnie wiadomo, że sytuacja jest na tyle trudna, że piłkarze nie dostają od kilku miesięcy swoich pensji. Mimo to walczyli do końca rundy jesiennej, zostawiając ogrom serca na boisku. – W tej chwili z niepokojem będziemy przyglądali się temu, co będzie działo się w naszym klubie – mówił po ostatnim meczu z Radomiakiem szkoleniowiec „Brunatnych” Artur Derbin.
https://twitter.com/bartoszbiel/status/1198262308000149505?s=20
Nikt w nich nie wierzył
12 maja 2019 roku oczy całej piłkarskiej Polski miały być skierowane na Bełchatów. Od niedawna zaczęto bowiem transmitować rozgrywki II ligi, a co za tym idzie – pokazywać przede wszystkim najlepsze mecze trzeciego poziomu rozgrywkowego. Niewątpliwie hitem było wówczas starcie GKS-u z Widzewem – drużynami aspirującymi do awansu na zaplecze ekstraklasy.
Dla Widzewa był to ostatni mecz w tamtym sezonie. Na bełchatowian czekało jeszcze tydzień później starcie z Błękitnymi Stargard. Jeśli łodzianie marzyli o awansie, to musieli za wszelką cenę pokonać GKS na jego własnym stadionie. A jeśli chodzi o „Brunatnych”, to mało kto się spodziewał, że będą się bili do samego końca o awans. Natomiast Widzew przez większą część sezonu przewodził tabeli.
Słuchając opinii ekspertów, można było dojść do wniosku, że owe starcie zdecydowanie wygra Widzew. Siła bełchatowian była trochę deprecjonowana, co najlepiej obrazuje chociażby relacja komentatorów TVP Sport z samego spotkania. Wart podkreślenia był też tytuł „Marzenia prysły”.
Mało kto dawał „Brunatnym” szansę, ale ostatecznie to Górniczy Klub Sportowy cieszył się po 90 minutach. Poza bełchatowską społecznością raczej nikt nie zakładał, że największy pretendent do awansu zostanie go pozbawiony w Bełchatowie, czyli na terenie jednego z największych odwiecznych rywali.
Niestety w awans nie wierzył również sponsor GKS-u – spółka PGE. Dlaczego? Otóż niecały rok wcześniej sponsor zapewniał, że w przypadku awansu na zaplecze ekstraklasy dojdzie do przedłużenia umowy sponsorskiej na lepszych warunkach niż dotychczas, co miało gwarantować przede wszystkim stabilizację finansową klubu. Tak się jednak niestety nie stało.











