Przez jednych kochany, przez drugich wypychany z klubu. W połowie września siedmioletni pobyt Garetha Bale’a w Madrycie dobiegł końca. Pełny triumfów, lecz także kontrowersji oraz kontuzji, które przesłoniły dokonania Walijczyka na Estadio Santiago Bernabéu. Powrót do Tottenhamu Hotspur okazał się jednak dla zawodnika właściwą decyzją. Po transferze do „Spurs” Gareth Bale znów jest doceniany oraz co istotniejsze, ponownie czerpie radość z gry.
Po świetnym sezonie okraszonym zdobyciem 21 bramek w Premier League transfer Gaetha Bale’a do czołowego klubu Europy stał się tylko kwestią czasu. Parol na Walijczyka zagiął Real Madryt, a sam atakujący nie ukrywał chęci dołączenia do zespołu „Los Blancos”. Od początku rozmów z przedstawicielami hiszpańskiego giganta prezes Tottenhamu Hotspur, Daniel Levy, deklarował jednak, że gracz nie jest na sprzedaż. To z kolei nie spodobało się zawodnikowi.
W trakcie przedsezonowych przygotowań Walijczyk ostentacyjnie manifestował niezadowolenie, by w końcu odmówić nawet udziału w treningach. W obliczu propozycji madrytczyków opiewającej na blisko 100 milionów euro wszystkie zainteresowane strony doszły jednak do porozumienia. Gareth Bale stał się kolejnym galaktycznym transferem klubu z Estadio Santiago Bernabéu.
Obecnie wydaje się być innym człowiekiem. Zupełnie jakby znów pokochał futbol w swoim wykonaniu.Robert Page na temat Garetha Bale’a
– Real Madryt wzbudził tak wielkie zainteresowanie i pragnienie Garetha, by do nich dołączyć, że uznaliśmy, iż zawodnik nie będzie wystarczająco zaangażowany w grę naszego zespołu w bieżącym sezonie. Dlatego z wielką niechęcią zgodziliśmy się na sprzedaż. Wiedząc przy tym jednak, że mamy wyjątkowo silny skład. Co ważniejsze, dysponujemy [obecnie] kolektywem i szatnią, która jest spragniona sukcesu – deklarował w oficjalnym oświadczeniu Daniel Levy.
Jak pokazały jednak kolejne lata na całej transakcji zyskali tylko Gareth Bale oraz Real Madryt. Nawet mimo faktu, że kariera zawodnika w barwach „Los Blancos” będzie pamiętana głównie przez pryzmat kontrowersji i licznych kontuzji.
Madryckie problemy i powrót do domu
W trakcie siedmioletniego pobytu w klubie z Estadio Santiago Bernabéu Walijczyk przeżywał liczne wzloty i upadki. Dwukrotnie zdobywał mistrzostwo Hiszpanii oraz czterokrotnie triumfował w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Wraz z Realem Madryt regularnie kolekcjonował kolejne trofea. Niezwykle udane spotkania, jak finał Ligi Mistrzów przeciwko Liverpoolowi w Kijowie, przeplatał jednak meczami, w których trudno było dostrzec obecność atakującego na murawie.











