Franck Ribery szybko zaaklimatyzował się na Półwyspie Apenińskim. Francuz, który jeszcze dwa miesiące temu był odsyłany na emeryturę we Włoszech, pokazuje swój blask. Szybko rozkochał w sobie kibiców Fiorentiny i wielbicieli Serie A. „Viola” sprowadziła do Italii kolejne wielkie nazwisko, które zamiast odcinania kuponów jest w stanie pociągnąć ofensywną grę drużyny z Toskanii.
Skrzydłowy po dwunastu latach gry dla Bayernu opuścił Monachium. W ekipie Die Roten osiągnął prawie wszystko, co było możliwe do osiągnięcia. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie złotej piłki. Złotej piłki, którą miał na wyciągnięcie ręki w 2013 roku. Jednak zamiast niego statuetkę zgarnął Cristiano Ronaldo. Jak Francuz podchodzi do tej sytuacji po latach?
– Więcej niż zawód, to jest najbardziej niesprawiedliwa decyzja przez całą moją karierę. Nie tylko dla mnie, ale i dla wielu ludzi. Skończyłem trzeci. Nie mogłem tamtego roku niczego zazdrościć Messiemu czy Ronaldo. Mówię to z całą pokorą, bo to jest prawda. Wygrałem wszystko i z drużyną, i indywidualnie. Ronaldo niczego nie wygrał. Czuję, że zarobiłem tą nagrodę. To wszystko to polityka – mówi Franck Ribery.
W Toskanii od pierwszego dnia zdali sobie sprawę, że przylatuje do nich ktoś wielki. Ktoś wyjątkowy. Na lotnisku skrzydłowego przywitali Giancarlo Antognoni, wraz z Dario Dainellim, wieloletnim stoperem Fiorentiny, a teraz jej dyrektorem technicznym. Dodatkowo na jego prezentacji na Stadio Artemio Franchi zjawiło się ponad 12 tysięcy kibiców fioletowych. We Florencji nastała moda na Francuza i jak to we Włoszech równie szybko zaczęto oczekiwać od niego przenoszenia gór.
Król Florencji
Ribery na początku sezonu sprostał oczekiwaniom kibiców, stając się królem nie tylko Florencji, ale i Toskanii. Francuz we Włoszech może się czuć niczym gwiazda światowego formatu znana na całym świecie. Były piłkarz Bayernu Monachium szybko zaskarbił sobie serca kibiców. Oprócz aspektów czysto piłkarskich przyczyniła się również do tego znajomość języka włoskiego. Franck Ribery już teraz porozumiewa się po włosku i utożsamia się zarówno z klubem, jak i regionem.
Najlepszym dowodem tego jak szybko kibice pokochali Francuza są przyśpiewki. Mimo tego, że Ribery we Florencji jest niespełna dwa miesiące na stadionie można usłyszeć przyśpiewki na jego temat, a na San Siro doczekał się przy zejściu z boiska owacji na stojąco. Jego klasa i reputacja są niepodważalne.












