W najbliższy piątek w ramach 19. kolejki naszej Ekstraklasy dojdzie bez wątpienia do ciekawego widowiska, jakim będą Derby Śląska. W Zabrzu i Chorzowie czuć wielką mobilizację zarówno wśród piłkarzy, trenerów, jak i kibiców. Przed szlagierowym spotkaniem wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.

– Przed meczem moi piłkarze zmagali się z wirusem, który wykluczył wtedy z gry Aleksandra Kwieka i Michała Pazdana. Dzisiaj sytuacja jest opanowana. Dzisiaj, bo nie wiadomo, co przyniesie nam jutro. Jedynie Sebastian Nowak zmaga się z wirusem, ale on brał udział w niedzielnym meczu Młodej Ekstraklasy w Gdyni. Wszyscy zawodnicy, poza wspominanymi Nowakiem, Jonczykiem i Bębenkiem, są gotowi do gry w stu procentach pod względem fizycznym i mentalnym. Mamy duży szacunek do przeciwnika, ale nie odczuwamy strachu. Murawa zweryfikuje nasze plany, ale jesteśmy pełni optymizmu. Pochodzę z Krakowa i jestem wychowany na derbach Wisły z Cracovią. Specyfika meczów derbowych nie jest mi obca. Trzeba szukać pozytywnych emocji i zdrowego podejścia, by nie przesadzić z motywowaniem. Mam nadzieję, że doping wpłynie na jakość spotkania, tempo gry, zaangażowanie i determinację zawodników – skomentował całą sytuację na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem WDŚ trener Górnika.
– Mam szczęście, że uczestniczyłem w tego typu spotkaniach jako zawodnik i wiem, jaka jest ranga takich pojedynków. Jako trener podchodzę do tego trochę inaczej. Czujemy może nie presję, ale odpowiedzialność i oczekiwania wobec nas ze strony kibiców. Nas zaatakował w tym tygodniu wirus, który się nazywa „Legia Warszawa”, bo mecz Pucharu Polski zakłócił nam przygotowania do Wielkich Derbów Śląska. Musiałem tam gospodarować siłami piłkarzy, by pokazali się z jak najlepszej strony zarówno w meczu w Warszawie, jak i w Chorzowie. Z Górnikiem na pewno nie zagra Grzegorz Bronowicki, którego kontuzja okazała się poważniejsza, niż wcześniej przypuszczaliśmy. Reszta zespołu na tę chwilę jest zdrowa i gotowa do gry – powiedział Waldemar Fornalik.










