
Perfekcjonista z ławki: mistrz Polski z Wisłą w 2001 roku, selekcjoner kadry, która w 2016 roku doszła do ćwierćfinału Euro.
Adam Nawałka urodził się 23 października 1957 roku w Krakowie, a wychował w Rudawie pod miastem. Ojciec, geodeta z urzędu gminy w Zabierzowie, grał amatorsko w Orlętach Rudawa i według kolegów z drużyny mógłby zrobić karierę w lepszym klubie, ale odmawiał każdej zmiany. Wuj ze strony matki grał w czwartej lidze i to on zwrócił uwagę chłopca na włoską piłkę. Na boisku w Rudawie wujek i siostrzeniec grali na zmianę Sandro Mazzolę z Interu i Gianniego Riverę z Milanu.
Jako dziewięciolatek Nawałka dojeżdżał sam z Rudawy, 20 kilometrów, na treningi Wisły Kraków do trenera Lucjana Franczaka. W pierwszej drużynie zadebiutował 21 maja 1975 roku, z juniorami zdobył mistrzostwo Polski w 1975 i 1976 roku, a w 1978 roku został mistrzem kraju z seniorami. W reprezentacji zagrał 34 razy. Debiutował 13 kwietnia 1977 roku w meczu z Węgrami i strzelił gola chwilę po wejściu na boisko, tygodnik „Piłka Nożna” uznał go w 1977 roku Odkryciem Roku, a rok później pojechał na mundial w Argentynie. Zagrał tam we wszystkich meczach i trafił do jedenastki młodego pokolenia. Tuż po mundialu pojechał z polską delegacją na festiwal młodzieży do Hawany. Był jednym z pierwszych polskich piłkarzy, którzy dbali o dietę i regenerację, i na przygotowanie poświęcał więcej czasu niż koledzy. Kontuzje kolana przerwały karierę, a w 1985 roku, po spadku Wisły z ligi, wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Dorabiał tam między innymi przy wycince drzew zagrażających liniom kolejowym i elektrycznym; został nawet kierownikiem jednej z ekip.
Po powrocie do Polski zapisał się w 1995 roku do pierwszego rocznika szkoły trenerów PZPN. Pierwszą pracę dostał w Świcie Krzeszowice, osiem kilometrów od Rudawy, i w 1997 roku awansował z nim do III ligi. Zarabiał niewiele, ale treningi, przygotowania i obserwację rywali prowadził z uwagą, jakiej w półamatorskich rozgrywkach nikt wokół nie przykładał. W 1998 roku upomniała się o niego Wisła i został koordynatorem szkolenia młodzieży. Trzy razy przejmował też pierwszy zespół: w marcu 2000 roku po Wojciechu Łazarku (wicemistrzostwo), w marcu 2001 roku po Oreście Lenczyku, i tym razem poprowadził drużynę do mistrzostwa Polski. W finale Pucharu Ligi Wisła pokonała Zagłębie Lubin 3:0 w Lubinie i przegrała 1:2 w Krakowie, co wystarczyło do zdobycia trofeum. Właściciel klubu Bogusław Cupiał nie zostawił go na dłużej: następnym trenerem został Franciszek Smuda.
Staże odbywał we Włoszech (AS Roma, Lazio, Verona, Udinese), w Barcelonie, Realu Saragossa i Bayerze Leverkusen. Wuj, dominikanin pracujący w Rzymie, załatwił mu przy okazji trzy prywatne audiencje u Jana Pawła II. W sezonie 2002/2003 prowadził przez pierwsze dziesięć kolejek Zagłębie Lubin, potem Sandecję Nowy Sącz. Spartańskie warunki w Nowym Sączu wspominał później jako hart młodego trenera. Od września 2004 roku pracował w drugoligowej Jagiellonii Białystok; klub zwolnił go w kwietniu 2006 roku. Był też dyrektorem sportowym Wisły, a w grudniu 2006 roku wrócił na ławkę. Po pięciu meczach bez porażki (wygrana i cztery remisy) Cupiał podziękował mu w kwietniu 2007 roku.
Wtedy zadzwonił Leo Beenhakker. Na pytanie, od kiedy ma zacząć, Nawałka usłyszał, że samolot czeka w Balicach. Od maja 2007 roku wchodził w skład sztabu selekcjonera, najpierw zastępując nieobecnego Dariusza Dziekanowskiego, a od sierpnia jako asystent do końca eliminacji Euro 2008. U Holendra, jak mówił, zaczął zauważać rzeczy, które wcześniej mu umykały.
We wrześniu 2008 roku objął GKS Katowice, który bił się o utrzymanie w I lidze i miał kłopoty finansowe. Pomysł zatrudnienia go podsunął prezes Jan Furtok. Nawałka utrzymał drużynę, wprowadzając do składu chłopców z juniorów i A-klasy, między innymi 17-letniego Tomasza Hołotę i 19-letniego Kamila Cholerzyńskiego. Z początkiem 2010 roku objął Górnik Zabrze i w sezonie 2009/2010 zajął z nim drugie miejsce w I lidze, co dało awans do ekstraklasy. W pierwszej kolejce sezonu 2011/2012, w meczu ze Śląskiem Wrocław, zagrało od początku trzech debiutantów w lidze: 17-letni Arkadiusz Milik, bramkarz Łukasz Skorupski i skrzydłowy Paweł Olkowski. W Zabrzu zbudował jedenastoosobowy sztab, uchodzący za najsprawniej działający w polskiej lidze.
W październiku 2013 roku Zbigniew Boniek ogłosił go selekcjonerem reprezentacji Polski. Funkcję objął 1 listopada 2013 roku i zaczął od porażki ze Słowacją. W eliminacjach Euro 2016 jako pierwszy polski trener pokonał Niemców, 2:0 w Warszawie. W grudniu 2014 roku zdecydował, że kapitanem na stałe zostanie Robert Lewandowski. Po wygranej 2:1 z Irlandią 11 października 2015 roku Polska awansowała na Euro, a na turnieju we Francji doszła do ćwierćfinału i odpadła po rzutach karnych z Portugalią. Żaden trener kadry nie zaszedł wcześniej tak daleko na Euro. W 2017 roku awansował na mundial w Rosji, ale tam Polacy przegrali z Senegalem 1:2 i z Kolumbią 0:3, a z Japonią wygrali 1:0 i odpadli już w grupie. 3 lipca 2018 roku Nawałka i prezes PZPN ogłosili rozstanie. Selekcjoner powiedział, że nie trafił ze składem na pierwszy mecz z Senegalem i do siebie ma o to największe pretensje. W latach 2015-2017 trzykrotnie wybierano go trenerem roku w plebiscycie „Piłki Nożnej”, a w 2015 roku także w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Boniek mówił, że gdyby go nie zatrudnił, Nawałka pewnie do dziś byłby w Zabrzu i nikt nie wiedziałby, jaki to dobry trener.
25 listopada 2018 roku został trenerem Lecha Poznań, po zwolnieniu Ivana Djurdjevicia. Początek był dobry: trzy zwycięstwa w czterech jesiennych meczach. Wiosna poszła słabo: dwie wygrane w siedmiu spotkaniach, porażka 2:3 z Miedzią Legnica, 0:3 u siebie z Górnikiem Zabrze i bezbramkowy remis z Koroną Kielce. 31 marca 2019 roku klub odsunął go od drużyny, a zespół do końca sezonu przejął Dariusz Żuraw. Komentatorzy wskazywali na chłodne relacje z zarządem, który planował latem kadrową rewolucję, podczas gdy trener chciał dać szansę większości zawodników. Pracownicy klubu pamiętali, że zostawał na Bułgarskiej do późna, ale też że pamiętał o urodzinach współpracowników.
Od kwietnia 2019 roku nie pracował w klubie ani w reprezentacji. W maju 2026 roku miał poprowadzić kadrę z 2016 roku w pokazowym meczu z Resztą Świata we Wrocławiu i mówił wtedy, że śledzi ekstraklasę i I ligę.
Jego znakiem rozpoznawczym jest przygotowanie. W siedzibie PZPN sztab zajmował pokój zamieniony w centrum analiz, a raporty o rywalach Euro 2016 były gotowe w połowie grudnia przed turniejem. Na każdy mecz przygotowywano kilka scenariuszy: „Nic nas nie może zaskoczyć”, powtarzał. Tego samego wymagał od współpracowników. W Górniku masażyści trzymali dla sztabu fiolki z guaraną, a podczas dwutygodniowego obozu w Wiśle asystenci przez czternaście dni nie zauważyli u niego ani jednego ziewnięcia, choć spał po trzy, cztery godziny. Andrzej Iwan, przyjaciel z boiska i asystent w Wiśle i Zagłębiu, powiedział po latach, że drugi raz by się na taką współpracę nie zdecydował: wolał spędzać czas z rodziną niż kilkanaście godzin dziennie w klubie. Kto uderzał w sztab, uderzał w niego: gdy Milik opryskliwie odezwał się do kitmana, usłyszał ostrą reprymendę.
Na treningach liczy się powtarzalność i detal. Młody piłkarz Górnika, który ćwiczenie zrobił dziesięć razy, usłyszał, że lepszym zawodnikiem czyni go to, co zrobi ponad normę. Szczególnie pilnował stałych fragmentów: kiedy seniorom nie wychodziła obrona rożnych, a juniorom w sparingu padł z nich gol, wściekł się, a chłopaka, który się roześmiał, wyrzucił z zajęć. Dyscyplina bywała niemal wojskowa. Piłkarze nie mogli grać w kolorowych butach, wyjazd o 11.00 oznaczał 11.00, a piętnastolatek, który na korytarzu powiedział mu „dzień dobry, trenerze”, usłyszał pytanie, dlaczego nie dodał „panie”.
W grze lubił zorganizowaną obronę i szybkie przejście do ataku. Górnik w 2011 roku opierał się na średnim pressingu, ze zmianami na wyższy i niższy, i na szybkich podaniach na jeden kontakt. W reprezentacji podstawowym ustawieniem było 4-4-2 z dwoma napastnikami, po wybuchu formy Milika w Ajaksie oparte na parze Lewandowski i Milik. Gdy zabrakło Milika, szukał innych rozwiązań: 4-2-3-1, a w rozważaniach także trójki środkowych obrońców. W Lechu najczęściej ustawiał drużynę 4-2-3-1, później 4-4-2.
Chętnie wprowadzał młodych, ale pod warunkiem, że wywalczą to na treningu: Milika, Skorupskiego i Olkowskiego w Górniku, Hołotę w Katowicach. W GKS-ie przestrzegał, że w walce o utrzymanie wpuszczenie chłopaka na mecz o dużym ciężarze można go „spalić”, a młodego, który się pokazał, nie zatrzymywał na siłę: nikogo nie przywiąże się łańcuchem do krzesła, ale przedwczesny transfer bywa dla piłkarza tragedią. Jako selekcjoner mówił, że nie chce słyszeć po godzinnej gierce, że to był dobry trening, bo młody gracz musi ćwiczyć kilka godzin. Boniek mówił, że gdyby próbował podpowiedzieć mu zawodnika do składu, Nawałka wystawiłby przekornie kogoś innego. Dla kadry znalazł Milika i Krzysztofa Mączyńskiego. Wyciągnął Thiago Cionka z włoskiej Serie B i dał mu miejsce w podstawowym składzie w eliminacjach mistrzostw świata. Krytycy zarzucali mu niechęć do zmian w trakcie meczu. Stroni od mediów; Boniek twierdził, że uważa, iż za niego ma przemawiać praca.
„Często słyszę, że to, czy młody zawodnik dostanie szansę, czy nie, zależy tak naprawdę od trenera. Otóż nie, to zależy od piłkarza” (Interia, sierpień 2011).
„Taktykę dostosowujemy do zawodników, tak żeby było to wykorzystane podczas meczów” (SportoweFakty, październik 2016).
11
meczów
1,45
punktu na mecz
5
zwycięstw · 1 remis, 5 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 2018–2019Ekstraklasa | Ekstraklasa | 11 | 5-1-5 | 1,45 | |
| 2013–2018 | |||||
| 2009–2013 |





