Sezon 2016/2017 był ostatnim, w którym Viola występowała na arenie międzynarodowej. Wówczas skończyło się na 1/16 finału Ligi Europy i porażce z Borussią Mönchengladbach 3:4. Od tego momentu rezultaty zespołu stopniowo się pogarszają.
Fiorentina znalazła się w turnieju rozgrywanym pod szyldem UEFA dzięki zajęciu 5. miejsca w Serie A. Później było tylko gorzej, sezon 2016/2017 przyniósł ostatecznie 8. lokatę w lidze, a tej wyczyn powtórzono w następnej kampanii. Ostatni sezon prawdopodobnie przelał czarę goryczy – 16. miejsce i walka do samego końca o utrzymanie. W dzisiejszych realiach wydaje się, że o takiej lokacie klub może tylko pomarzyć. Czy na pewno? Obecnie drużyna przechodzi dużą przebudowę, nie tylko w sferze sportowej.
Utrata kapitana
Marzec 2018 roku. Fiorentina przed wyjazdowym meczem z Udinese zajmuje 10. pozycję w tabeli. Wyniki nie prezentują się najlepiej, ale najgorsze miało dopiero nadejść. W niedzielny poranek piłkarski świat dowiaduje się o śmierci kapitana Violi, Davide Astoriego. Całe Włochy są w ogromnej żałobie, siedem spotkań 27. kolejki zostaje odwołanych. Zarząd, kibice, sztab szkoleniowy i zawodnicy nie są w stanie pogodzić się z tą stratą i tym bardziej rozgrywać meczów tuż po śmierci Davide.
Jednak sezon musi trwać. Piłkarze otrząsnęli się po tragicznych wydarzeniach i wracają do swojej pracy – do gry w piłkę. Nagle dzieje się coś niezwykłego. Podopieczni Stefano Pioliego wygrywają sześć meczów z rzędu przy czym nie tracą bramki! W ten sposób biją 58-letni rekord klubu. O tym wydarzeniu pisaliśmy wcześniej. Po 33. kolejce zespół traci tylko dwa punkty do Milanu, dzięki czemu może poważnie myśleć o europejskich pucharach. Niestety, koniec sezonu nie był już taki udany. Ostatecznie drużyna zajęła 8. miejsce w Serie A.
Zapomnieć o ubiegłym sezonie
Mało kto spodziewał się takiego słabej postawy Fiorentiny w sezonie 2018/2019. Początki były dobre, w połowie października 2018 roku „Gigliati” zajmowali nawet 3. pozycję w tabeli. Następnie przyszła seria ośmiu meczów bez wygranej. Na przełamanie tej passy zespół musiał czekać do grudnia. Patrząc na poczynione latem transfery, wyraźny spadek formy mógł zastanawiać. Alban Lafont, Edmilson Fernandes, Kevin Mirallas, Gerson, Vincent Laurini – ci zawodnicy są mniej lub bardziej znani w konkretnych ligach. Mimo spadku formy pozycja w tabeli nie była zła, rok 2018 zakończył się 7. miejscem, co oznaczało kolejną walkę o europejskie puchary.
Jak się okazało, były to miłe złego początki. W drugiej połowie sezonu Fiorentina wygrała zaledwie dwa mecze! Lafont spisywał się poniżej oczekiwań. Giovanni Simeone w siedemnastu meczach strzelił tylko dwa gole. Kto wie, jakby zakończył się sezon, gdyby nie przyjście Luisa Muriela z Sevilli. Kolumbijczyk został drugim najlepszym strzelcem Fiorentiny mimo rozegrania blisko połowy meczów w porównaniu do innych piłkarzy.
W połowie kwietnia zwolniony został Stefano Pioli, a na jego miejsce zatrudniono Vincenzo Montellę. Były szkoleniowiec Sevilli po nieudanej przygodzie w Hiszpanii chciał się odbudować w ojczyźnie. Efekt? Na siedem meczów Fiorentina zremisowała dwa i zanotowała serię pięciu porażek z rzędu. Zespół musiał walczyć o utrzymanie do ostatniej kolejki, ponieważ był możliwy scenariusz, w którym klub z Florencji po 15 latach wraca do Serie B. Ostatecznie Viola zdobyła trzy punkty więcej niż zdegradowane Empoli.











