Filip Starzyński opuścił Zagłębie Lubin po siedmiu latach spędzonych w tej drużynie. „Figo” po wygaśnięciu kontraktu związał się z Ruchem Chorzów, w którym już wcześniej był w latach 2011-2015. Z beniaminkiem PKO Ekstraklasy podpisał dwuletni kontrakt. W rozmowie z nami opowiedział o swoich odczuciach po przeprowadzce, rozczarowaniach w Zagłębiu, a także o tym, jak długo chce grać w piłkę profesjonalnie.
Spodziewał się Pan tego powrotu Ruchu do ekstraklasy?
Ogólnie tak. Wiedziałem, że w dłuższej perspektywie Ruch wróci. Jednak to, że klub tak szybko się podniósł – trzy awanse w trzy lata – należy okrasić brawami dla zawodników, dla działaczy, dla wszystkich ludzi pracujących w klubie. Ten powrót nastąpił bardzo szybko.
Kiedy Ruch spadał, bał się Pan, że długo nie zobaczymy go w ekstraklasie?
Trudno powiedzieć. Na pewno nie spodziewałem się, że to będzie tak szybko, zresztą nikt się tego nie spodziewał. Tak jak powiedziałem wcześniej, trzy awanse w tak krótkim czasie to coś nieprawdopodobnego. Wierzyłem i byłem pewien, że Ruch awansuje do ekstraklasy, ale nie liczyłem, że stanie się to tak szybko.
Wiele osób skazuje Ruch na pożarcie w tym sezonie. Jednak jeśli spojrzeć, to jest to ciekawa ekipa. W co mierzycie w tym sezonie?
Często tak jest, że po prostu beniaminkowie są typowani do spadku. My przede wszystkim celujemy w utrzymanie i myślę, że jesteśmy w stanie to zrobić. Musimy dobrze funkcjonować jako drużyna i dobrze punktować.
Postawił sobie Pan jakiś cel indywidualny na ten sezon?
Nie, nie ustalałem sobie żadnych celów. Przyszedłem tu przede wszystkim, żeby pomóc w drużynie, i najważniejszy jest ten cel drużynowy. Chcę pomóc drużynie dobrą grą.
Ruch do tej pory miał trzy sparingi i wszystkie zremisował. Czy te wyniki mają dla Pana jakieś znaczenie?
Wiadomo, że wyniki w sparingach mogą budować pewność siebie. Natomiast ja bym nie przykładał do tego aż tak wielkiej wagi. To są mecze do wybiegania, zgrania i zazębienia się z drużyną. Wszystko zweryfikują mecze ligowe. Wiem, że te wyniki nie były rewelacyjnie, ale tych meczów nie gra się na wynik.











