Ruszyła kolejna kolejka hiszpańskiej Primera Division. W sobotę odbyły się mecze Realu i Barcelony. „Królewscy” w sensacyjnym stylu pokonali Malagę 4:3, a bohaterem Realu został zdobywca czterech bramek, Gonzalo Hiquain!
Spotkanie na Sanatiago Bernabeu było owiane sporą dozą niepewności. Real w ostatnich meczach zawodził, w poprzedniej kolejce zaledwie zremisował z Almerią (1:1), a w środę nie dał rady Juventusowi w Lidze Mistrzów (0:2). Do tego ogromne problemy kadrowe miał Bernd Schuster, kontuzjowani są bowiem m.in. Pepe, Ruud van Nistelrooy, Arjen Robben i Ruben de la Red. Z kolei Malaga tydzień temu uległa dość mocno Barcelonie (1:4), ale w tabeli zajmuje wysokie 7. miejsce.

W Madrycie zapowiadało się więc ciekawe widowisko, a mecz przerósł najśmielsze oczekiwania kibiców. Gole zaczęły padać już od szóstej minuty, kiedy to trafił Eliseu. Radość gości nie trwała jednak długo, bo chwilę później wyrównał Hiquian, na którym to spoczywała w dużej mierze odpowiedzialność za atak Realu w wypadku braku w składzie Nistelrooya, a także nieawizowanego do pierwszej „11” Raula. Tymczasem kibice nie zdołali jeszcze ochłonąć, a Nabil Baha w 18. minucie ponownie dał prowadzenie Maladze. Jeszcze przed przerwą po zagraniu ręką w polu karnym Welingtona, „jedenastkę” pewnie wykorzystał skuteczny Gonzalo Hiquain. Więcej bramek w pierwszej połowie już nie padło.
Druga część zapowiadała się więc fascynująco, tak też było. Choć Real początkowo przeważał, w 70. minucie okazję na wyjście na prowadzenie wykorzystał poprzez rzut karny Apono. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Już minutę później wyrównał nie kto inny jak Hiquain, który tym samym ustrzelił hattricka. Dzieła zniszczenia dokończył ten sam piłkarz w 78. minucie spotkania, zdobywając czwartego gola w meczu. Na Sanatiago Bernabeu grad bramek i choć „Królewscy” od końca pierwszej połowy grali osłabieni czerwoną kartką Sergia Ramosa, fenomenalny Higuain przesądził o fantastycznym zwycięstwie Realu Madryt.
Real Madryt – Malaga CF 4:3 (1:2)











