Napastnik Atletico Madryt, Radamel Falcao, nie krył radości po wygranym przez jego drużynę finale Ligi Europy. Kolumbijczyk znów okazał się bohaterem spotkania, pakując rywalom do siatki dwie bramki jeszcze w pierwszej połowie meczu.
Rok po tym, jak Falcao zdobył jedyną bramkę w finale Ligi Europy z 2011 roku pomiędzy Porto a Bragą, kolumbijski napastnik popisał się dubletem w finale z Athletikiem Bilbao. Atletico Madryt całkowicie zdominowało to spotkanie, nie dając szans rywalom z La Liga. Napastnik „Los Rojiblancos” obydwie bramki zdobył jeszcze w pierwszej części spotkania, a ostatnią na pięć minut przed końcem dołożył Diego, ustalając wynik meczu i pieczętując przewagę madrytczyków.

– Kiedy przechodziłem do Atletico, powiedziałem sobie, że chcę jechać do Bukaresztu, by tam triumfować – mówił Falcao dla Uefa.com. – Teraz dziękuję Bogu za ten dar dla naszej drużyny, dziękuję też kolegom z zespołu i sztabowi szkoleniowemu.
– Wygraną dedykuję w pierwszej kolejności Bogu, później mojej rodzinie z Kolumbii, a także oczywiście kibicom Atletico.
Radamel Falcao dzięki dubletowi w Rumunii Ligę Europy zakończył z 12 bramkami na koncie. Liczba ta sprawia, że Kolumbijczyk po raz drugi z rzędu został królem strzelców tych rozgrywek. W poprzednim roku napastnik tę nagrodę zgarnął po strzeleniu 17 bramek w turnieju.











