Podopieczni Pepa Guardioli przełamali niemoc strzelecką na wyjazdach. Barcelona wygrała w Madrycie z Atletico, ale po spotkaniu wściekłości nie krył napastnik gospodarzy, Radamel Falcao.
Piłkarz Atletico miał wiele pretensji do postawy arbitra we wczorajszym spotkaniu. Najwięcej kontrowersji wzbudziła sytuacja z końcówki meczu. We własnym polu karnym ręką zagrał Busquets, ale arbiter pozostał nieczuły na protesty gospodarzy, którzy domagali się rzutu karnego.
– Jedyną osobą, która nie widziała tej ręki, był arbiter. Czy naprawdę nie dostrzegł tego? – dopytywał Kolumbijczyk.
Rozgoryczenia postawą arbitra Pereza Lasy nie krył także szkoleniowiec Atletico, Diego Simeone. Argentyński trener domagał się ponadto czerwonej kartki dla Daniego Alvesa za faul na Felipe Luisie w drugiej połowie spotkania.
– Arbiter był doskonały, poza detalami – z uśmiechem stwierdził Simeone, którego piłkarze w następnej kolejce zmierzą się z Sevillą.










