Legendarny zawodnik reprezentacji Brazylii odwiedził Madryt, rozmawiał z Mourinho i Kaką, a później udzielił wywiadu dziennikowi „As”. Mówił między innymi o problemach swoich rodaków.
Paulo Roberto Falcao w czasie kariery piłkarskiej był pomocnikiem. Występował w drużynach takich jak Internacional, Roma czy FC Sao Paulo. Mimo sporych sukcesów klubowych został zapamiętany głównie jako reprezentant Brazylii, w której razem z Socratesem i Zico czarował kibiców na całym świecie. Po zakończeniu kariery Falcao zajął się pracą trenera. Przez jakiś czas był nawet selekcjonerem „Canarinhos”. „Rei de Roma” przyleciał do Madrytu, by podpatrzeć metody szkoleniowe Jose Mourinho.

–Byłem w Valdebebas [ośrodku treningowym Realu – dop. red.] i rozmawiałem z Mourinho. To człowiek pełen wspaniałych pomysłów. Celem wizyty była właśnie wymiana idei. Podoba mi się intensywność pracy w Madrycie. To coś, czego nie ma w Brazylii. My mamy dwie albo trzy podwójne sesje treningowe i to wszystko. W Hiszpanii takie coś byłoby nie do pomyślenia.
– Nie pytajcie mnie, dlaczego Kaka nie gra w Madrycie tak jak we Włoszech, to pytanie do niego, nie do mnie. Kaka nie zapomniał, jak się kopie piłkę. Rozmawiałem z nim i zauważyłem, że bardzo cierpi z powodu braku gry. To wielki profesjonalista, a także wielki człowiek. Jest bardzo zintegrowany z grupą.
– Marcelo mnie nie zaskakuje, on zawsze był świetnym piłkarzem. Teraz brakuje mu trochę dyscypliny taktycznej, większego zwracania uwagi na defensywę, co jest kluczowe dla pozycji, na której występuje.











