
Włoski środkowy obrońca, który jeszcze jako 20-latek grał w amatorskich ligach i pracował na budowach, a w 2022 roku trafił do Juventusu.
Urodził się 24 czerwca 1998 roku w Rivoli pod Turynem, a dorastał w Chieri. Cała rodzina kibicowała Torino: dziadek cieszył się z goli Pulicia i Graziani. Ojciec Ludovico był napastnikiem i trenerem w amatorskich klubach Piemontu. Federico jako ośmiolatek zaczynał w Chieri, a potem pięć lat spędził w akademii Torino, gdzie grał jako środkowy napastnik i strzelał mnóstwo goli. Gdy miał 14 lat, ojciec, przekonany, że w Torino w niego nie wierzą, zabrał go z klubu. Po dwóch latach w juniorach Alessandrii trafił do amatorskiego Pavarolo, w którym trenerem pierwszej drużyny był wtedy jego ojciec.
Gdy ojciec po 32 latach pracy w sieci supermarketów stracił posadę, Federico jako 17-latek rzucił szkołę i poszedł do pracy. Wstawał o trzeciej, czwartej nad ranem, żeby pracować na hurtowym targu, montował okna aluminiowe i pracował na dachach, a wieczorami trenował. W Pavarolo zarabiał na piłce około 100 euro miesięcznie.
W Pavarolo grał najpierw jako środkowy pomocnik. Obrońcą został przypadkiem: gdy klub przestał płacić zawodnikom, starsi piłkarze zastrajkowali, a drużyna złożona głównie z juniorów przegrywała mecz za meczem. Gatti, przesunięty do obrony, polubił rolę. Potem z Verbanią wygrał ligę Eccellenza i awansował do Serie D. W tamtych latach rozważał nawet wyjazd do USA albo na Maltę, żeby żyć z piłki.
W 2020 roku Pro Patria wzięła go na testy. Wszedł z ławki w meczu Pucharu Włoch z Vicenzą, gdy kontuzji doznał kolega, zagrał tak dobrze, że został podstawowym obrońcą, i w Serie C rozegrał cały sezon. Latem 2021 roku przeszedł do drugoligowego Frosinone Fabio Grosso. 31 stycznia 2022 roku kupił go Juventus, ubiegając w ostatniej chwili Torino; do końca sezonu Gatti został jeszcze we Frosinone. Jego rodzina, kibicująca Torino, przeżyła szok, ale dziadek przyjął go po podpisaniu kontraktu ze łzami szczęścia.
W Juventusie z czasem wywalczył miejsce w podstawowym składzie. Był wdzięczny Massimiliano Allegriemu, że po błędach nie odsuwał go od gry. W 2023 roku stał się symbolem pracowitego Juventusu Allegriego: po kuriozalnym samobójczym golu z Sassuolo szybko odpowiedział ważnymi bramkami. 15 maja 2024 roku zagrał od początku w wygranym 1:0 finale Pucharu Włoch z Atalantą.
Juventus sprowadzał go jako obrońcę silnego fizycznie, dobrze czytającego grę, mocnego w powietrzu i groźnego pod bramką rywala. Gra z ogromnym zaangażowaniem, nakręca go doping kibiców i sam przyznawał, że musi lepiej rozkładać siły. Mówił, że ma jeszcze dużo do poprawy w defensywie i w rozgrywaniu piłki.
W maju 2022 roku Roberto Mancini powołał go na zgrupowanie młodych piłkarzy, choć Gatti był wtedy w trakcie przygotowań do wyjazdu na wakacje do USA. 11 czerwca 2022 roku, jeszcze przed debiutem w Serie A, zagrał od początku w zremisowanym 0:0 meczu Ligi Narodów z Anglią w Wolverhampton i pilnował Tammy'ego Abrahama oraz Harry'ego Kane'a. Mówił, że na boisku nie patrzy na rywali, tylko gra tak samo jak w lidze Promozione. Mancini tłumaczył, że wystawił go, bo widzi w nim przyszłego wielkiego obrońcę.
98
z 540 możliwych
1
co 98 minut
0
Łącznie · Na 90 min





