„Bóg jest wielki. Wyznaję, że nie ma boga prócz Allaha. Wyznaję, że Mahomet jest Jego wysłannikiem. Przychodźcie na modlitwę. Przychodźcie ku zbawieniu. Bóg jest wielki. Nie ma boga prócz Allaha”. Adhan – muzułmańskie wezwanie na modlitwę, które pięć razy dziennie rozlega się z minaretów meczetów. Wezwanie, które szczególnie głośno będzie się rozlegać w trakcie Ramadanu – dziewiątego miesiąca islamskiego kalendarza. Miesiąca, który w tym roku niemal całkowicie pokrywa się z terminarzem mistrzostw Europy we Francji.
https://www.youtube.com/watch?v=mUHDYlJHaOQ
W niektórych muzułmańskich miastach przed świtem, w trakcie świętego miesiąca rozlega się jeszcze jeden dźwięk. Bicia w bębny lub też inny, mający obudzić śpiących braci w wierze. Po co? Powód jest błahy – po to, by przygotowali sobie śniadanie. Uśmiechnęliście się? Niesłusznie. Nie chodzi tu tylko o zwykłą ludzką troskę. Chodzi o coś więcej. O zbawienie. Ramadan jest świętym miesiącem, w którym obowiązuje zakaz spożywania pokarmów i picia od świtu aż do zmierzchu. Wspomniane bębny są zatem spowodowane troską. Troską o życie wieczne. „Bracie! Wstań, przygotuj posiłek i zjedz go przed świtem! A potem nie grzesz! Allah patrzy!” Zakaz jedzenia i picia to nie jedyne obostrzenia, które czekają na „poddanych Bogu” w dziewiątym miesiącu roku. Innymi są między innymi: zakaz palenia tytoniu, zakaz uprawiania seksu, zakaz używania kosmetyków. Przypomnę, wszystko od świtu do zmierzchu.
Skąd jednak wziął się Ramadan? Jest to miesiąc, w którym Mahomet dostąpił pierwszych objawień anioła Dżibrila, w trakcie których zaczął spisywać Koran. Miało to miejsce w 610 roku. Te wydarzenia zakończyły okres Dżahiliji – czas przedislamski, czas ciemnoty, pogaństwa i niewiedzy. To one dały początek państwowości islamskiej, która w kolejnych latach miała rozlać się na prawie cały, znany wówczas świat. Wreszcie to one dały początek islamowi, religii, która już w swojej nazwie wskazuje, kim jest wyznawca jedynego Boga. „Islam” i „muslim” zawierają ten sam rdzeń spółgłoskowy, rdzeń, który w języku arabskim oznacza „być posłusznym”. To właśnie na pamiątkę tych wydarzeń muzułmanie poszczą co roku przez cały miesiąc. Wezwanie, a właściwie nakaz postu jest zawarty pośród pięciu filarów islamu, którymi są kolejno: Wyznanie wiary (arab. – szahada), Modlitwa (salat), Jałmużna (zakat), Post (saum), Pielgrzymka do Mekki (hadżdż). I muzułmanie pozostają tym filarom posłuszni już przez ponad 1400 lat.
Teraz przejdźmy do konkretów. Czerwiec i początek lipca to miesiące ciepłe, żeby nie powiedzieć gorące. Temperatury panujące na zewnątrz, powiedzmy na południu Francji, zmuszają do częstego uzupełniania płynów. Brak picia i jedzenia może prowadzić do słabnięcia organizmu, a nawet do omdleń. Przypomnijcie sobie, jak zachowujecie się, kiedy nie zjedliście nic od kilku godzin? Zdenerwowanie? Przekleństwa pod nosem? Chęć przyłożenia komuś? Wyobraźcie sobie teraz grupę 23, ba nawet 10 gości, którzy muszą cierpieć takie katusze podczas zgrupowania reprezentacji. Jeśli dodamy do tego fizyczne osłabienie organizmu, sukces na mistrzostwach Europy wydaje się nieosiągalny. Co zatem mają począć reprezentacje Turcji, Albanii, Niemiec czy Francji?












