Przed nami decydujące mecze fazy grupowej Ligi Mistrzów. O komentarz do najbliższej kolejki spotkań poprosiliśmy polskiego trenera, Jerzego Engela. Były selekcjoner reprezentacji Polski przewiduje, że Barcelonę czeka trudny pojedynek na San Siro oraz spodziewa się dobrego występu Polaków w meczu pomiędzy Borussią Dortmund a Arsenalem Londyn. Jerzy Engel odniósł się także do znakomitej postawy APOEL-u Nikozja, która go cieszy, ponieważ Polacy dołożyli swoją cegiełkę do dzisiejszej postawy Cypryjczyków.
Hitem tej kolejki na miarę nawet finału będzie starcie na San Siro. Barcelona przyjeżdża do Mediolanu po trzy punkty i pierwsze miejsce w grupie? Czy może Ibrahimović spełni obietnicę i odegra się Guardioli?

Jerzy Engel: W takim meczu pewniaków nie ma. Barcelona oczywiście jest zespołem bardzo gloryfikowanym w tej chwili w całej Europie i na całym świecie. Natomiast gra z Milanem i sądzę, że jest to mecz 50 na 50. A szczególnie, że jak Pan powiedział, są zawodnicy, którym bardzo zależy na tym, aby w takim meczu się pokazać. Dlatego nie stawiałbym tutaj Barcelony w roli faworyta, a raczej powiedziałbym, że na boisku Milanu czeka ją bardzo trudny pojedynek.
Z pewnością, chociaż według mnie na tym najwyższym poziomie są takie drużyny jak Barcelona czy Real Madryt, a Milan na tym poziomie był i dopiero teraz można powiedzieć, że powoli do niego wraca, więc mimo wszystko to Barcelona powinna być faworytem.
No właśnie, tutaj dobrze Pan powiedział, powinna… Ja jednak twierdzę, że są czasami takie mecze, które budują nowy zespół, które są przełomem w tworzeniu nowej silnej ekipy i myślę, że Milan jest w takiej sytuacji. Gdyby w takim meczu udało mu się już potwierdzić swoją klasę, to może będzie to krótsza droga Milanu do tego, ażeby na nowo stać się jedną z najlepszych drużyn w Europie.
Wcześniej na Camp Nou Milan udowodnił, że potrafi grać w piłkę. Mimo małej liczby sytuacji zdobył dwie bramki i wywiózł cenny remis.
Zgadza się, dlatego sądzę, że powoli, powoli ta potęga Milanu będzie odbudowywana i kto wie, czy takim przełomem nie będzie właśnie ten mecz z Barceloną.
Dla polskich kibiców z pewnością najciekawsze będzie spotkanie z grupy F. Arsenal Londyn zagra z Borussią Dortmund. Niemiecka drużyna musi ten mecz wygrać, by zachować szanse na grę w kolejnej rundzie.
Zespół z Dortmundu jest jak Feniks z popiołów. Raz odradza się i gra fantastycznie, a raz przegrywa bardzo łatwy mecz jak ten z Olympiakosem Pireus. Tak że naprawdę trudno jest stawiać na tę drużynę jako na pewniaka. Stąd również byłbym bardzo ostrożny w typowaniu jakiegokolwiek wyniku.










